ZAKLINACZ TRAWY



Od miesiąca sukcesywnie przygotowywaliśmy teren pod trawnik.
Tata Emila wyrównywał teren a gdy my przyjechaliśmy zaczęła się pasjonująca dla Emila przygoda z zakładaniem trawnika.
Po wygrabieniu ziemi, Emil z tatą przy pomocy cudownego siewnika rzucili ziarno.


Następnym etapem było przesianie torfu z nawozem na ziarna. To zadanie tylko dla rodziców, chociaż przesiewaliśmy ziemię przez duże skrzynki na owoce podobnie jak dzieci w piaskownicy .
Po tym, trzeba było ją ugnieść. Nie mieliśmy walca, ale tata wymyślił deskę ugniatarkę. Dla Emila to była okazja, aby w końcu z pożytkiem poszaleć.
Chłopaki skakali po desce, ugniatając trawę, aż w końcu pozostało już tylko ją podlać.
Na drugi dzień, od rana Emil wypatrywał oznak trawnika.
Stan oczekiwania przerodził się w niecierpliwą manię ;)
Aby zachęcić trawę do wzrostu, grał dla niej niesamowite melodie na swojej powyginanej trąbce.


Dopiero na trzeci dzień pokazały się pierwsze źdźbła [ale wyraz!].
Emil był zachwycony. Położył się obok trawnika i zaczął śpiewać do trawy piosenki, aby szybciej urosła. Głaskał ją i czule przemawiał. I tak od paru dni.


Trawnik zielenieje w oczach, może od zaklęć Emila...


Share this:

,

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Padam ze śmiechu, szamańskie podobieństwa rytuałów i zainteresowań... A propos: http://dzikajablon.wordpress.com/2013/08/25/bylo-sobie-ziarno/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie bliźniaki mentalne :)
      A może to archetypiczne zachowania młodych, wrażliwych ludzi-dzieci :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...