KSIĘGA DRZEW


Emil poznaje drzewa, ja też, przy okazji.
Podczas spacerów przyglądamy się napotkanym drzewom, próbujemy odgadnąć ich nazwy, dotknąć, poznać.





Postanowiliśmy założyć księgę drzew.
Zbieraliśmy ich liście i robiliśmy zdjęcia.
Wybieraliśmy drzewa, które rosną w znajomych dla nas miejscach, charakterystycznych, które kojarzą nam się z konkretnym czasem, miejscem, naszym życiem.
Myślę, że tak łatwiej Emilowi poznać konkretne drzewa, niż na anonimowym drzewku z internetu czy encyklopedii.
Drzewa są nam bliskie i nierozerwalnie związane z naszym życiem.
To niesamowite, że od urodzenia wciąż patrzę na tę samą brzozę z okna domu i może ją podziwiać także Emil. Że gdy się budzimy, pierwsze co, widzimy to gałęzie drzew.
Stworzyliśmy bardzo osobistą księgę drzew.To nie jest tylko podręcznik do nauki, ale przede wszystkim księga wspomnień dla Emila i dla mnie na długie lata.

Jak ją zrobiliśmy:
Na pchlim targu kupiłam stary album na zdjęcia z przyklejanymi, przezroczystymi kartkami. [Myślę, że można taki kupić nowy].
Na pierwszej stronie przyklejaliśmy zebrane z drzewa liście, Emil podpisywał je na folii.


Na drugiej stronie przyklejałam wydruk zdjęcia z drukarki . Emil kolorował je i opowiadał rysunkowe historie związane z drzewem.
I tak powstawały kolejne kartki naszej księgi.
Na końcu pojawiło się drzewo z innego wymiaru: Drzewo Dusz. Punktem wyjścia była srebrna gałąź znaleziona na cmentarzu.

Ta księga to także podsumowanie naszego pobytu u babci.
Jutro wracamy do domu.

A to nasza księga:



Emil grabie liście orzecha olbrzymimi grabiami.Razem z mamą rzucają liśćmi do góry.Na drzewie siedzi wiewiórka Baśka i rzuca w nas orzechami.

Las bukowy-ukochany las mamy.Często tu przychodzimy.Przytulamy się do drzew i wciągamy siłę z drzewa.

Mama z Emilem są Kasztanami-drzewami.Z gałęziami i korzeniami.Emil ma wesoły brzuszek, nóżki.Obok krążą kasztanowe ślimaki.Jesteśmy podłączeni do drzewa.

Jedziemy nad jezioro głębokie.Obok jest las bukowo-grabowy i polana z opieńkami.

Bardzo wysoka brzoza, która mama widzi od dziecka, taką samą jak Emil. Bardzo lubię brzozę.

Bukiet z liści klonu dla mamy. Liście Emil nazbierał w parku obok poczty i domku dla kotów.

Wiewiórka zbiera żołędzie a żołędzie lecą z drzewa.To Dąb Czerwony, ma śliczne żołędzie.Rośnie koło fontanny u babci.

To drzewo-Lipa.Mama z babcią zbierają z niego kwiaty i suszą i parzą herbatę lipową.

Emil siedzi na ławce pod akacjami.Wiosną uwielbiamy wąchać jej zapach. Zapach kwiatów wędruje do nosa Emila.

Drzewo Dusz


A tutaj inne nasze książki: LINK.

Share this:

, ,

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dokleiłam Was tu:
      http://bajdocja.blogspot.com/2012/10/z-jesiennych-lisci.html

      :-)

      Usuń
  2. Ciekawe rozszerzenie klasycznego zielnika :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U Was zawsze tak pięknie i kreatywnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała książka pamiątkowa, córcia ogląda ze mną i mówi, że też będzie robić książkę :) pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. No pięknie! Pochwalcie się swoją książką!
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...