LIŚCIE NA WIATR



Zaczęło się od wizyty u tatusia  w pracy.
Cały, duży dom obrośnięty jest winobluszczem, który teraz pięknie przebarwia się a jego kolorowe liście spadają wokół na ziemię, tworząc kolorowy dywan.


Ten dywan jak śnieg zasypuje ziemię i przedmioty.


Malutkie wejścia, tajemnicze schodki, wnęki i inne miejsca są przystrojone kolorowymi liśćmi. Cieszyliśmy oczy z Emilem, patrząc na nie.




Nazbieraliśmy dużo kolorowych liści do torby z zamiarem ich wykorzystania.
W środku domu, Emil wymyślił zabawę w wichurę liściową, czyli:
ustawił wiatrak [ulubiona zabawka w pracy taty] płasko, tak aby powietrze z niego wiało do góry. Na to powietrze rzucał liście, które leciały do góry.
Szał radości i próby powtórek puszczania liści na wiatr nie miały końca.
A oczekiwanie na tatę, szybko zleciało ;)
Zabawa radosna, ale koniecznie pod kontrolą dorosłych [Emil jest poinstruowany].


Share this:

,

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. jaaaaki czad!
    ale my nasz wentylator-wiatrak oddalismy do elektrośmieci, bo kurde się nam połamał i cos tam elektrycznie mu siadło...aż żal no...
    ale się też bawiliśmy liściowo, o tak: http://strong-mamong.blogspot.com/2013/10/liscie-liscie-liscie-liscie-po-trzykroc.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej dobrze, że oddaliście popsuty wentylator ;)
      Zamiast niego można użyć suszarki do włosów.
      Taśmy liściowe rewelacja no i wyraz twarzy Pani Jesieni ;)))

      Usuń
  2. Liście - niewyczerpane źródło zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie będę oryginalna jeśli wspomnę, że my też bawimy się liśćmi ;-)
    http://dzikajablon.wordpress.com/2013/10/22/jesienne-warkocze/
    wichura z wiatrak i liści - super :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...