ZAPACH UCIERANY

Podczas ulubionych ostatnio lepianek w masach solnych i innych wyskoczyła zabawa bardzo spontaniczna i radosna.
Podczas dekorowania ciastolinek przyprawami, Emil zaczął wąchać materiały.
Poprosił o moździerz aby mocniej poczuć zapach roztłuczonych przypraw.
No i zaczęło się ucieranie, tłuczenie, mieszanie i porównywanie zapachów.
Mocny z delikatnym, ostry z miękkim i zachwyty i kichanie i przesypywanie mieszanek do talerzyka. Długo to trwało i opowieści przy tym było mnóstwo.


Talerzyk zapachowy postawiony obok kanapy napełnia pokój niepowtarzalnym zapachem jesiennych zabaw i z tym będzie się nam kojarzył.


Share this:

,

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. o wow...aż czuję przez ekran komputera te niezwykłą woń!
    u nas moździerz to jedno z ulubionych kuchennych sprzętów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wonie są silne ;)
      Jeszcze stary młynek do mielenia na korbkę znakomicie spełnia rolę ucieracza zapachów.

      Usuń
  2. fajny mozdzierz (i pomysł). ja mam taki aptekarski, trudny w obsłudze dla trzylatka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może macie młynek stary na korbkę-powinien się spodobać ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...