CIASTO URATOWANE




A co go uratowało?
Rysunek ręką Emila :)
W połowie pieczenia wyłączyli prąd i w cieście zamieszkał potwór "Zakalec".
Pokonaliśmy go ludzikiem emilowym [ wykonanym pisakiem do ciast].
Tylko powstał nowy problem; Emil nie chciał go kroić ;)


Share this:

, ,

CONVERSATION

11 komentarze:

  1. Można zrobić puzzle plackowe. I ciąć boczkami, nie po "ludziach".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! To chyba po Waszych puzzle wakacyjnych taki?

      Usuń
  2. Mozna tez sciac górę i spałaszować resztę. Ja tam się Emilowi nie dziwię, bo też nie jem (prawie) niczego, co ma twarz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No genialne!
      Emil kiedyś popłakał się na swoich urodzinach bo świeczka na torcie była w kształcie misia no i misiu płonął...on tak ma -bardzo.

      Usuń
    2. I ja go rozumiem, miałam tak jako dziecko, w życiu dorosłym zaowocowało to wegetarianizmem :)

      Usuń
    3. Emil od ciąży nie lubił mięsa i tak mu zostało [ja nie jestem wege] :)

      Usuń
  3. Tomek jak był malutki to " udusił człowieka" zamarlam gdy to usłyszałam- chodzilo o ludzika z piernika , którego zrobił ugnuatajac z ciasta ( dusząc wg niego)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...