POMARAŃCZE ZABAWOWE



Zaczął się sezon na cytrusy.
To idealna pora, aby doładować sobie porcję cytrusowych witamin a przy okazji pobawić się z dzieckiem.
Zakupiliśmy 2 kilo pomarańczy i zaczęliśmy ich przerób.
Emil postanowił najpierw wycisnąć z nich sok.
Tym razem postanowił to zrobić nie ręcznie a wyciskarką elektryczną.
Przyrząd do wyciskania jest jedną z ulubionych zabawek kuchennych Emila.


Przekrojoną połówkę pomarańczy nakładamy na stożek urządzenia i przyciskamy.
Stożek kręci się i wyciska sok z miąższem. Trzeba mocno dociskać, aby stożek kręcił się, towarzyszy temu fajne wrrrrr, a jak się przestaje naciskać to stożek zatrzymuje się - czysta magia :)


Kilogram pomarańczy został wyciśnięty a sok wypity z rodzicami.
Pozostały połówki z resztkami miąższu. Wydłubaliśmy miąższ i zaczęła się dalsza zabawa.
Kilka układanek, piramida, liczenie, wąchanie, krojenie i tworzenie mieszanki do "pachnienia".


Postanowiliśmy też, przerobić skorupki na świeczniki.
Nie roztapialiśmy jednak parafiny a włożyliśmy gotowe świeczki do środka połówek.
Zaczęliśmy szukać miejsca dla lampioników.
Pod oczy rzuciła nam się stara, metalowa balia [  kupiłam ją na złomie za 5zł. ]
, w której trzymamy szyszki na rozpałkę. Akurat szyszki "wyszły" .
Chwilunia i już mama napełniała wanienkę wodą.
Emil z zaciekawieniem obserwował jak wlewałam wodę a za chwilę podpaliłam lampioniki i puściłam na wodzie.
Zgasiliśmy wszystkie światła i zrobiło się bardzo magicznie.



Emil jak zaczarowany, wpatrywał się w światełka na wodzie. W naszym domu pojawiło się małe jeziorko!



Usiedliśmy wokół wanienki, zatopiliśmy nasze oczy i myśli w wodzie, płomykach .
Przez chwilę, byliśmy w innym świecie.
Gdy już nacieszyliśmy oczy światełkami, Emil postanowił troszeczkę się pobawić.
Wziął długie szczypce i zaczął układać miseczki według wzoru.


Topił też kawałki parafiny nad ogniem. Zatapiał miseczki wodą itp.
Podczas zabawy wiedział, że ogień jest niebezpieczny i trzeba się z nim obchodzić roztropnie.
 Po godzinie, w wanience powstało bajorko raczej niż jeziorko, ale trudno opisać zainteresowanie i radość, jakie towarzyszyło tej zabawie.
W międzyczasie, urządziliśmy sobie w wanience lanie wosku [ andrzejkowe ] , trochę spóźnione, ale było.



A tak bawiliśmy się pomarańczami w ogrodzie:

http://emilowowarsztatowo.blogspot.com/2011/05/pomarancze.html

Share this:

, , ,

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. Widowiskowe w sam raz na zinmo na dworze.
    i pachniało pewnie obłędnie w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachniało bardzo i zrobiło nam się pomarańczowo przed oczami ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam Wasze pomysły!! I muszę sobie taką maszynkę sprawić, J pije prawie tylko sok z pomarańczy i ja tak ręcznie o każdej porze dnia i kiedyś nawet w nocy, brr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Polecam maszynkę bo i praktyczna [dzbanek można zdjąć], szybko wyciska i zabawa dla dziecka ciekawa. Tak jak mamy lubią :)

      Usuń
  3. u nas tydzień cytrusowy trwa, więc wodne lampiony wykorzystamy do kąpieli - dziękuję za inspirację Iza :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Smacznie, zdrowo i pożytecznie ;)
    Super ;)

    Pozdrawiam,
    http://lauttin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...