SZMATOSZAŁ KUFROWY



Kolejna odsłona z naszej pracowni.
W wakacje nabyłam duży zabytkowy kufer z XIX wieku [ służył do przewożenia sukni...to były czasy].
Kufer, wbrew pozorom, jest bardzo lekki i baaardzo pojemny.
Jak pojemny, przekonaliśmy się wrzucając do niego wszystkie nasze ścinki i materiały.
Kufer został załadowany, a Emil postanowił od razu zmienić tę sytuację.



Najpierw powoli, wyciągał i oglądał szmatki. Układał z nich kompozycje na kanapie i podłodze. Przymierzał ubrania.


Po chwili, akcja nabrała tempa i po chwili z kufra zaczęły wyskakiwać kolorowe pociski, które lądowały na podłodze pracowni.


Tym wybuchom, szmacianym, towarzyszyły wielkie emocje; piski, wrzaski, okrzyki, podskoki i błyski w oczach!




Akcja trwała dosyć długo, ja siedziałam na kanapie i obserwowałam poczynania Emila, robiłam zdjęcia, w radiu leciał rock and roll i było wesoło nam :)
W końcu emocje opadły, Emil wszedł do środka, zawinął się w materiały i odpłynął w krainę marzeń, podróżując zaczarowanym kufrem.




Share this:

, , ,

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. carpediem2008@wp.pllistopada 29, 2013

    Ale miał frajdę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wasza pracownia jest czaridziejskim miejscem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ piękny kufer, prawdziwe cudo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie spodziewał się, że na starość będzie miejscem do zabaw dla dziecka :))

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...