CIASTOLINKI NACHOINKOWE I ZUPY KORALIKOWO-BROKATOWE































Z cyklu: "Zabawa na całego" :)
Zaczęło się od ciastoliny, specjalnej, świątecznej z cudownym zapachem!
Do podstawowego ciasta, opis tutaj, dodałam kakao i przyprawy do piernika.
Cieplutka, pachnąca masa wciągnęła nas do zabawy.




 Emil wałkował, ugniatał wykrawał z foremek by na końcu wykroić koło a z niego utworzyć głowę ludzika. Dodaliśmy gałązki sosny i wyskoczył reniferek :)


Z innych, wcześniejszych ciastolin domowej roboty [czarna z brokatem, biała ] zaczął wykrawać koła i ozdabiać koralikami, cekinami, brokatem i innymi świecidełkami.



U góry zrobiliśmy otworki i pozostawiliśmy do wysuszenia jako bombki.

Po wyschnięciu przykleiliśmy je [ Wikolem ] do kartonika podklejonego aksamitem, dodaliśmy też gałązkę sosny i powstał obrazek z ciastolinowymi bombkami.



Reniferek zajął miejsce w małym opakowaniu.


Akcja produkcji bombek płynnie przeszła w szaloną akcję gotowania zup koralikowo-brokatowych.



Ta akcja trwała długo i nacechowana była wielką ekspresją ;)


Gotowanie zakończyło się odzyskiem koralików: płukaniem na sitku, oddzielaniem i suszeniem ich na ręczniku.


Szkoda że tej ciastoliny nie można zjeść, tak pięknie pachnie...

Share this:

,

CONVERSATION

10 komentarze:

  1. Podoba mi się!
    A jak to jest ze sprzątaniem u Was?

    OdpowiedzUsuń
  2. Różnie :))
    Emil czasami sprząta a czasami mówi że jest bardzo zmęczony...
    Te koraliki sprzątał i segregował, ratuje nas też mata [obrus z tworzywa na metry ].
    Emil bardzo lubi sprzatać mopem i zamiatać-jest dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym zmęczeniem, to jakbym kiedyś słyszała. I to wiele razy. I to u siebie w domu.... Z tym obrusem to niezły pomysł :) My mamy starą ławę, ale nie zawsze na niej starcza miejsca, Zazwyczaj nie starcza, bo przecież sztuka wymaga ekspresji ;)

      Usuń
    2. Emil rządzi na podłodze przeważnie i tam rozściela sobie matę i sprząta się szybko :)

      Usuń
  3. Fajne tworzenie i fajny efekt tworzenia :) A reniferek prosty a uroczy. Poza tym: ciekawe co jest w tych zupach, że dzieci tak je lubią gotować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobre zagadnienie na pracę doktorską ;)

      Usuń
    2. Z psychologii dziecka czy kulinariów.... Ciekawe...

      Hania miała przez jakiś czas okres bigosowy: były to zupy bardziej gęste, bez płynu. Późniejsze rozdzielanie składników, to była już robota dla kopciuszka, którym ona nie chciała niestety zostać...

      Usuń
    3. Nie wszyscy chcą być kopciuszkiem ;)

      Usuń
  4. Najczęściej chcą, ale tylko tym w pięknej sukni...

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...