CO-DZIENNIK



Od początku listopada prowadzimy z Emilem CO-DZIENNIK, w którym uwieczniamy codzienne, twórcze chwile.
Dziennik to duży zeszyt [ Ikea ] z kartkami A4.

Chcemy jeszcze zmienić [okleić] okładkę.

Do zeszytu wklejamy rysunki, malunki, szkice, wydruki zdjęć, bilety ze spektakli, katalogi z wystaw i warsztatów a także prace wykonane w przedszkolu.
Każdy dzień coś "dokłada" do kartek dziennika.

 


Miło przeglądać dziennik i wspominać twórcze chwile, o których zbyt szybko zapominamy. Zapisane, wklejone i utrwalone są bezcenną pamiątką.
Szczególnie teraz, w okresie świątecznym jest tyle wyjątkowych chwil do utrwalenia .


Już wykonywaliśmy podobne książki, ta jest kolejną do naszej kolekcji książki artystycznej.
A zimą wykonaliśmy NIE-CODZIENNIK :

http://emilowowarsztatowo.blogspot.com/2013/05/nie-co-dziennik.html
LINK


 ***



Teraz mamy koniec czerwca a zeszyt wypełnił się po brzegi, stając się otwartą [ nie sposób ją zamknąć ] księgą wspomnień [ zaproszeń, biletów, katalogów] , prac z przedszkola, domu, efektów warsztatów z mamą i wielu innych, tworzących wspomnienie tego, co już było i nie powróci.
Musimy poszukać nowej, czystej księgi na kolejne wspomnienia.

















Share this:

,

CONVERSATION

13 komentarze:

  1. Chciałam się kiedyś zapytać co robicie z tymi wszystkimi "wytworami rąk" ale chyba wszystkich się nie da wkleić prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie :)
      Mamy jeszcze dwie, stare walizki, do których wkładam prace przestrzenne, część jest eksponowana na ścianie lub półkach - ogólnie dom to galeria prac Emila :)

      Usuń
  2. noooo to ja muszę teczkę prac którą mam poprzyklejać do zeszytu :)
    cudnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Polecam ten sposób, tworzy ciekawą pamiątkę i łatwo się to ogląda ;)

      Usuń
  3. u nas brak organizacji i konsekwencji w działaniu... mimo chęci nie dorobiliśmy się codziennika, pamiętnika ani tym podobnego albumu... szkoda

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękniusi mniamniusi taki co-dziennik. Ja chowam prace do teczki, ale przecież zamknięcie ich w takim zeszycie jest o wiele lepsze! Że tez ja na to nie wpadłam :P Wpadłam za to na pomysł taki, że kupiłam w IKEA kilka kolorowych ramek i co ważniejsze prace oprawiłam w te ramy i... konsekwencji brakło tatusiowi, bo zamiast wisieć na ścianie, leżą na półce i czekają na pełną mobilizację. No, normalnie jak to napisałam, to czuję taki przypływ mocy, że już po weekendzie (jutro wyjeżdżamy) biorę młotek w dłoń i do dzieła! Ale widzę, że u Was tez brak konsekwencji, bo okładka taka jak była na początku, taka jest nadal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My codziennie też tego nie wklejaliśmy, zbieraliśmy materiały, które później wklejałam, zachowując chronologię :)
      Tak-okładka nie zmieniona - już chyba taka zostanie :)
      Powodzenia w ramkowaniu!

      Usuń
  5. U nas też to leci ;-) Fajnie powspominać potem...

    OdpowiedzUsuń
  6. Prowadzimy od tygodnia! Trzymacie kciuki za nasz zapał!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...