NIEWIDZIALNY KOD


Sala "Kopernika", wypełniona słodkimi zapachami, podświetlonymi gablotkami z tajemniczymi flakonikami, kamforami, informacje wyświetlane z elektronicznej księgi i najważniejsze: najprawdziwszy zapach, który wydobywał się po naciśnięciu guzika lub zanurzeniu papierka.



Emil omiótł salę, kodując w jakimś nieziemskim [ nadświetlnym ] sposobie ogrom informacji zapachowej i wzrokowej i pobiegł dalej, ku komnatom "Kopertnika" a ja wsiąknęłam w świat perfumiarskich wtajemniczeń.


Porządna porcja nauki, historii, anegdot, ciekawostek i ilustracji połączona z "namacalnymi" zapachami. Od dotykania tych zapachów mój nos dostał noso pląsu, a mózg i serce mnóstwo ciekawych informacji i inspiracji.
Zaskakująca wystawa zapachowa artystki Sissel Tolaas zmieniła moje spojrzenie na świat zapachów we własnym otoczeniu ,choć muszę przyznać; kolekcjonowałam od dawna ulubione zapachy [ wnętrza pralki, kolejowych podkładów, wilgotnej piwnicy...] .  Po obejrzeniu tej wystawy pojawiła się świadomość zapachu miejsca i wspomnień z nimi związanych.


A na koniec "uczta" dla nosa przy podświetlanym stole; zapachy oszałamiające [ zwierzęce, syntetyczne ] i upajające [ roślinne ].





Po tym już tylko łyk świeżego powietrza, ale po chwili powrót by znowu nacieszyć się obfitością doznań.
Mogłabym tam spędzić cały dzień, ale dziecko wypowiedziało magiczną formułkę: "Mamo-jestem głodny" i przenieśliśmy się w krainę kulinarnych eksperymentów naukowych [ inaczej nie można określić dania, które dostaliśmy ;) ].
Oj, zamarzył mi się zapach "Woda Królowej Węgier"...

Share this:

,

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Jejku, niesłychanie zazdroszczę tak fantazyjnej okazji powąchanie takiej wystawy!!!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...