PODRÓŻE KSZTAŁCĄ


Wczorajsza, ośmiogodzinna podróż pociągiem z Emilem do babci na ferie, obfitowała zwyczajowo w konkurs pytań, gry słowne i zagadki wszechświata.
Pojawiły się pytania z cyklu:
Czy istnieje miarka, która zmierzy kulę ziemską?
Czy Bóg nagrywa świat kamerą, żeby na starość puszczać sobie i oglądać?
Czy w mieście Szamotuły szmaty tułąją się po podłodze?
I tym podobne.

Były także zajęcia ruchowe: zwis na jednej ręce za półkę, mostek między siedzeniami, zadania zwinnościowe; czy jak fiknę koziołka to uda mi się nie kopnąć współpasażera, jak szybko przebiegnę „długość” a jak „krótkość” pociągu?
Przedstawienia teatralne: „Dziadek Emil” z brodą z czapki, co zrobi ta Pani, jak będę się wpatrywał w nią tak długo?

Było wyszukiwanie dzieci [ jedno było prawie dorosłe ] i zaczepki na miny twarzowe.
Konwersacje przedziałowe, czekolada w „Warsie”, rozmowy z konduktorami i zwiedzanie pociągu ze szczególnym uwzględnieniem kontaktów, hamulców i młotków do zbicia szyby [ to pytanie wywołało bladość pani konduktor ].
Krajobrazy za oknem zmieniały się, śnieg znikał coraz bardziej aż w końcu ujrzeliśmy nasze ukochane; jeziora, bagna i las bukowy. Byliśmy u babci .

Share this:

,

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. 8 godzin? - utknęliście gdzieś w polu? ;-)
    Wnikliwe pytania, jak Mama poradziła sobie z odpowiedziami?

    OdpowiedzUsuń
  2. 8 godzin łącznie z przesiadką i drugim pociągiem :)
    Mama na takie pytania odpowiada: a jak sądzisz Emilku? :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Znaczy - nie nudziłaś się :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...