ZUPY I MALARSTWO NATURALNE



Choć za oknem nie zawsze jest jeszcze ciepło, kuchnia letnia Emila już ruszyła.
Przyroda idzie swoim rytmem i obdarza nas coraz większą ilością zielonego dobra.
Pierwszy pokazał się podbiał i jego żółte kwiatki, zaraz po nim ruszyła zmasowana armia "zielska" wszelakiego. Różnokształtne liście i wszystkie odcienie zieleni zachęciły dziecko do eksperymentów twórczych w duchu kuchennych zabaw.
Czyli konkretnie co?
Zupy!


Już, dzieci jaskiniowców gotowały wymyślone przez siebie zupy [ domniemam ;) ], nasze dzieci robią dokładnie to samo; to naturalna potrzeba i sprawia Im tyle radości!
Współczuję dzieciom, mieszkającym w blokach, którym - wiadomo - jest trudniej, ale dla chcącego [ rodzica, który da garnek z wodą i zaprowadzi do parku ] - nic trudnego :)
Emil, gotuje więc te swoje zupy a przy okazji miesza, wyciska, tłucze rośliny, z których wypływa sok barwiący wodę. To interesująca, naturalna farba.



Postanowiłam podpowiedzieć Emilowi; jak wykorzystać ją do malowania.
W klimacie wiosenno-wielkanocnych zabaw, wycięliśmy z białego, bawełnianego płótna duże jajo. Na nim, Emil mógł wyżyć się malarsko.
Zielonym sokiem, z utłuczonych [ tłuczkiem do ziemniaków ] roślin, zerwanych na łące, Emil malował i chlapał po białym płótnie.






Do malowania, też wykorzystaliśmy naturę. Pędzelek powstał z patyczka i igieł sosnowych [ owiniętych drucikiem ]. Pomysł na wykonanie takiego pędzla znalazłam tutaj.


Emil malował naturalnym pędzlem lub rozchlapywał sok wprost z garneczka na płótno. W powietrzu unosił się cudowny zapach świeżych roślin a Emil z radością rozlewał roślinną wodę.




 Rośliny, które wyleciały z sokiem pozostawiliśmy do wyschnięcia. Na drugi dzień całość wyschła i wyglądała dosyć efektownie :)


W planach mamy eksperymenty z uzyskiwaniem  kolejnych pigmentów z różnych roślin.


Dzieci ćwiczą motorykę, sensorykę, spełniają się twórczo i świetnie przy tym się bawią!


Share this:

, ,

CONVERSATION

4 komentarze:

  1. W Waszej letniej kuchni zakochałam się od pierwszego wejrzenia! Uwielbiam ją! A potrawy mmmmmhhhmmmm też niczego sobie;
    My z tych, co to w blokach mieszkają, ale radzimy sobie! Kuchnię mamy taką: http://zabawyzn.wordpress.com/2014/01/21/kuchnia-po-metamorfozie/ używać wody w celach "zabawowych" też się nie boimy http://zabawyzn.wordpress.com/2014/03/10/pipetujemy/ więc nie jest tak źle :)
    A tak poza tym to chciałam powiedzieć, że to wspaniałe, że pozwalasz Emilowi kucharzyć, i że z myślą o nim zbudowałaś tę kuchnię. Niestety nadal spotykam się z osobami, które w zabawach kuchennych widzą miejsce tylko dla dziewczynek...

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudną macie tą kuchnię i widać , że dzieciom wiele radości daje!
    Pięknie żyjecie i to opisujecie!
    Emil lubi kucharzyć a ja go zachęcam, żeby mu nie przeszło ;)
    Pozdrawiam serdecznie-do usłyszenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Absolutnie nasze klimaty. Już nie mogę się doczekać wyjazdu i odpowiednich warunków do działania :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo!
      Szalonych zabaw roślinno-malarskich!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...