KREDENS PODRĘCZNY OGRODOWY EMILOWY



Pogoda piękna, Emil całymi dniami przebywa w ogrodzie i organizuje sobie zabawy.
Często do realizacji pomysłów brakuje dziecku materiałów, narzędzi, więc biega do domu i znosi co trzeba.
Aby ułatwić życie dziecku, zorganizowałam zaplecze.
I tak powstał, "starym zwyczajem": kredens ogrodowy :)
Tym razem wykorzystałam mebel, który jesienią służył nam za KREDENS JESIENNY.


Mebel ustawił w ogrodzie dziadek Emila i przekazał w całości w nasze ręce, możemy z nim zrobić co chcemy. Stan [ mocno do remontu ] pozwolił na swobodę twórczą, nie zamierzam go odnawiać, raczej uratować co się da i przekształcić . Pięknem nie powala, ale spełnia swoją funkcję: jest podręczny.
Kilka kosmetycznych zabiegów: stare serwetki, girlanda z grubego papieru i można było ustawić najbardziej potrzebne materiały i narzędzia do zabawy dziecka w ogrodzie. Większość przedmiotów pochodzi z odzysku, są po przejściach, ale na nowo wykorzystane. Nie ma tu drogich, nowych elementów; są starocie, graty i śmiecie - tak jak lubimy ;)

Haftowana serwetka przyczepiona do drzwi - wystawiona na działanie "natury".

W oknach rozciągnęłam i przymocowałam serwetki.



Na półkach ustawiliśmy przybory, materiały, pojemniki, buteleczki, pojemniki i inne "cuda" do zabawy.







Emil, już w trakcie układania przedmiotów, eksperymentował z barwieniem wody w szklankach, przelewaniem jej do spryskiwaczy i gotowaniem kolorowej zupy.
W kredensie ustawiłam też "eksponaty" naukowe, takie jak: domek szerszeni, geoda z kwarcem, roślina rosnąca w butelce, skorupka ślimaka - cenne znaleziska małego odkrywcy.


Na półkach ustawiłam doniczki, do zabaw ogrodniczych i filiżanki do zabaw kuchennych.





Pozostało nam jeszcze dużo ceramiki ze zbiorów, utworzyłam więc dodatkowe szafki, eksponujące ceramikę a jednocześnie ułatwiające dzieciom dostęp do nich.
Powstały ze zwykłych skrzynek na owoce, zawieszonych na płocie. Dno skrzynek  ozdobiłam bawełnianymi serwetkami [ przyczepiłam je takerem].






Stare pokrywki po wazach ozdobiły płot.


Wieszak z rogów jelenia, to już stały element podręcznego kredensu.



Na nim wieszamy druciki, koszyki, buteleczki i inne potrzebne lub dekoracyjne elementy.
Jeszcze duże lustro, bardzo przydatne do zabaw, koszyczek na doniczkę, stara tara do prania - jako ozdoba.




Na drzewie lampiony i zardzewiałe przedmioty.


Młynek do mielenia roślin.


Obrazek okienkowy do układanek.


I na koniec: mała bajka o Księżniczce - Kocie, która zamieszkała w lustrzano-szklanym pałacu.

Podłoga powstała z nakrytych szkłem ukłądanek roślinnych.


Kredens się rozrasta :)





Share this:

, , ,

CONVERSATION

10 komentarze:

  1. Cuda, cudeńka! I widzę parę perełek filiżankowych :) O właśnie szukam podobnego okrągłego lustra, do łazienki. Pozdrawiamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma jak, usłyszeć komplement od pokrewnej duszy :)
    Całussssy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Każde dziecko, które to widziało, musi marzyć o czymś podobnym. Ten kredens jest wspaniały. Ciekawy, inspirujący pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  4. OOO- miło mi bardzo!
    Serdecznie pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudownie! Marzenie każdego dzieciaka! Dlaczego każde przedszkole nie ma takiego? Ech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Też uważam, że taki kredens powinien znajdować się w każdym przedszkolu!
      Długa droga jeszcze - niestety.

      Usuń
  6. Mieć ogród a w ogrodzie takie cuda...to marzenie każdego dziecka! Pamiętam jeszcze jak spędzając wakacje na wsi bawiliśmy się w starym kiosku służącym jako składzik dla rozmaitych...zbędnych dorosłym... rzeczy. Całe dnie (z przerwą na posiłki) upływały na tworzeniu własnych bajek z niczego...Dzieciom tak niewiele trzeba...wystarczy ciu rodzicielskiej wyobraźni i lekka swoboda - wtedy nawet plastikowa miska może stać się łajbą na wzburzonym morzu ;)) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że podobnie patrzymy na świat :)
      W Waszej "Oazie" na pewno nie zabraknie czegoś podobnego :)
      Serdeczności!

      Usuń
  7. O Mamma Mia! Przypominają mi sie wakacje u mojej babci w poniemieckim, wrocławskim domu z mnóstwem komórek, schowków, starych książek, fiolek, buteleczek, szpargałów, ze stryszkiem i piwnicą i pięknym wiśniowym ogrodem. Eksperymentowałam tak jak Twój Emil.Aż nie chce mi się wychodzić z tego posta;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamy podobne wspomnienia [ tylko miejsce inne ] :)
    Staram się, aby Emil miał podobne "rozrywki", jak ja miałam w dzieciństwie bo wiem ile radości dały i jak cennym są wspomnieniem!
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...