BŁOTKO PARTY

Powoli rodzi nam się rodzinna tradycja: "BŁOTKO PARTY".
Początki sięgają "pradawnych" lat niemowlęcych Emila, kiedy to, przy każdej okazji, dziecko taplało się radośnie w mieszaninie ziemi z wodą. "Normalka" dla każdego dziecka [ no może jednak nie dla każdego :) ].
Dziecko podrosło więc i wymagania wzrosły i przygotowania bardziej skomplikowane, angażujące rodzica i jego pomysłowość.
Jeszcze rok temu wystarczył wąż ogrodowy i basenik z wodą :

LINK
 Na urodzinach podobnie:

LINK
Wczoraj jednak warunki zmieniły się na bardziej "komfortowe".
Znaczącym "komfortem" stała się ciepła woda lecąca z węża ogrodowego.
Woda nie leciała ze studni [ zimna] a cieplutka, prosto z nagrzanego solarami pojemnika. Tata zajął się instalacją [ wąż musiał biegnąć przez dom ], ale błogość na twarzach dzieci zrekompensowała wszelkie trudy instalacyjno-organizacyjne rodzica.
Jeszcze przed rozpoczęciem "imprezy" tata wykopał specjalny dół w ziemi, aby ułatwić mieszanie się wody z ziemią.
Błotko pojawiło się szybko a powstałe z ciepłej wody było niebiańską masą, pełną inspiracji.
Dzieci mieszały, ugniatały, smarowały swoje ciała.




Bawiły się masą za pomocą różnych przedmiotów [ wiaderka, łyżki, sitka, cedzaki, mieszadełka itp.]




Kopały w hałdzie ziemi obok "bajorka", tworząc błotne budowle, korytarze, jeziorka.

Powiększały teren i wciągały do zabawy nowe przedmioty:  rowerek, balię, wózek.



Błotniste zapasy i wygibasy trwały naprawdę długo a pis radości i zachwytu niósł się daleko...



Ciepła woda pozwoliła też zmyć błoto po zakończonej akcji.
Niby banalnie - a jednak wyjątkowo, szczególnie gdy rodzic pomoże :)



Share this:

, , , , ,

CONVERSATION

10 komentarze:

  1. Mam taką mikro-piaskownice w kształcie żółwia. Jako piaskownica już za mała, nadawała się tylko dla niemowlęcia w zasadzie. Ale po to, żeby wrzucić tam kilka worów żółciutkiego piasku, zalać wodą i pozwolić n a słońcu się nagrzać est super. Ma tę przyjemną własność, że woda nie wsiąka a na noc można przykryć. Tak czy siak moje dziewczyny uwielbiają taplać się w błotku. Żadnej kałuży nie przepuszczą.

    http://ed.bexlab.pl/naklejana-mozaika/1312/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe rozwiązanie!
      Takie "Błotko spa" na dłużej. Muszę o tym pomyśleć!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. No i dałam linka nie do tego co chciałam.

    http://ed.bexlab.pl/cieple-blotko/1275/

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama Radość :-) Chciałoby się napisać 'czysta' jednak z nią nie ma nic wspólnego ;)) Dziecko brudne to i szczęśliwe (i prędko z tego nie wyrasta ...:) Pozdrawiamy cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak stawiam na tą "Czystą radość"- pięknie powiedziane :)
      Pozdrawiamy upalnie!

      Usuń
  4. gdyby tak zapytać właścicieli spa - ilu dorosłych zglasza się na kąpiele błotne, zapewne okazało by się, że zainteresowanie jest nie mniejsze niż u dzieci ;-) No coś w tym jest, że wciąga;-) P.S. Świetne to zdjęcie z rozbryźniętą wodą z węża! Poczułam się zachlapana przez ekran kompa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna że dorośli też pragną "Błotko Spa"!
      Ups-nie chciałam ochlapać ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...