LABORATORIUM MAŁEGO PRZYRODNIKA



Przyroda otacza nas z każdej strony domu, w którym żyjemy. Jesteśmy zdani na jej żywioły, potęgę, ale i na relaksujący wpływ na nasze organizmy :)
Zewsząd odwiedzają nas wszelkiego rodzaju owady, ptaki, zwierzęta, ekspansywna roślinność zawłaszcza co się da.
Ale i my możemy z niej korzystać, gdy dojrzewają poziomki, rosną grzyby. Śpiew ptaków od trzeciej rano też jest miłą dla ucha muzyką.
Chcąc, nie chcąc, jesteśmy częścią natury.
Nie chcemy przechodzić obok niej obojętnie. Chcemy ją poznawać i lubić.
Aby zaszczepić Emilowi twórczą postawę poszukującego naukowca, postanowiłam przygotować małą pomoc naukową a właściwie zaplecze do nieograniczonego i wygodnego odkrywania świata przyrody.
Przedmiot, który zachęci małe dziecko do samodzielnych eksperymentów z przyrodą w roli głównej.
Ten przedmiot, w postaci niespodzianki, przygotowywałam Emilowi przez kilka dni, montując poszczególne elementy.
Laboratorium powstało w moim ulubionym - recyclingowym stylu.
Na początek przygotowałam bezużyteczne, "walające się" po kątach drewniane przedmioty: starą szufladę, półkę, drewnianą walizkę, kawałek blatu, drewniane deski itp.


Zaprojektowałam konstrukcję mebla i poprosiłam męża o pomoc przy montażu jego elementów.


Stara półka została przycięta i wmontowana w szufladę. Do blatu zostały przykręcone nóżki z desek. Walizka została rozmontowana na dwie części.
Wszystkie elementy pomalowałam  wewnątrz białą farbą akrylową, boki pozostawiłam niezamalowane.


Do głównego stolika przymocowałam linkę z zawieszoną na niej ceratową zasłonką, przykrywającą mniej potrzebne akcesoria, ułożone na podłodze.
Gdy konstrukcja była gotowa, przystąpiłam do jej urządzania.
W tym momencie przydały się, zbierane przez lata, graty wszelkiego rodzaju związane z laboratorium, ale nie tylko.


W jednej ze skrzynek po walizce urządziłam gablotkę.
Poprosiłam Emila, aby napisał nazwy ziół, które zna, na papierowej taśmie.


Za pomocą tych taśm, przyczepiłam rośliny do ścianki. Wnętrze gablotki zabezpieczyłam przed deszczem celuloidem, przyczepionym takerem u góry.
Tym sposobem powstała nasza plenerowa gablotka informacyjna.




Do drugiej części pomalowanej gablotki doczepiłam drewniane "pomocniki", eksponujące okazy lub organizujące pracę:
Mały domek na kolekcję muszelek.


Segregownik na liście.


Stojak na probówki i inne akcesoria.


W gablotce znalazły się też buteleczki, stojaki, termometr, pęsety, lejki.



W byłej szufladzie, która stała się pojemnymi półkami zajęły miejsce:
szklane naczynia labolatoryjne, buteleczki, pojemniki, lupa, okazy z zasuszonymi owadami, pipetki, probówki, patyczki, miarki oraz mały mikroskop.





Na stole ułożyłam tacki, na półce ceramiczne miseczki do ucierania.


Jako eksponat ustawiłam efekt naszym zabaw w farbowanie białych kwiatów z zakresu kapilarności roślin.


Obok ustawiłam jeszcze mały pomocnik do segregacji roślin, kamieni lub innego zastosowania, wykonany ze stojaka na butelki i segregownika na jajka.


Laboratorium łączy się bezpośrednio z plenerową kuchnią Emila, więc dużo elementów jest wspólnych.


Emil miał prawdziwą niespodziankę po przyjściu z przedszkola i ucieszył się bardzo lecz musieliśmy wyjechać i dopiero dzisiaj rano mógł rozpocząć swoje pierwsze eksperymenty przyrodnicze.


Zaczął od obserwacji roślin i zwierząt w powiększeniu przez małą lupę.





Powiększone eksponaty wyglądały jak piękne obrazy. Prążki grzyba, skrzydła motyla czy piasek w roli dużych głazów - niesamowite odkrycia i mnóstwo pytań.



Za pomocą termometru zmierzyliśmy temperaturę, dzisiaj było naprawdę zimno, jak na lato: 17 stopni.


A może coś z dziedziny życia w wodzie?
Parę tygodni temu założyliśmy podwórkowe akwarium. Znaleźliśmy małego wodnego chrząszcza [ pływak żółtobrzeżek ] w wiaderku z wodą i założyliśmy dla niego wodny domek; kamienie, rośliny wodne z rzeki, nawet mały tatarak.
Życie zaczęło się mocno rozwijać w tej małej oazie; pojawiły się glony, nicienie, larwy komarów.
Wzięliśmy to pod lupę a pod lupą widać więcej.



Znowu niesamowite obrazy powiększonej przyrody!
Do przedszkola czas iść a jeszcze chciałoby się coś odkryć.
To szybciutko - stara, dobra zabawa w pozyskiwanie chlorofilu z trawy przemielonej przez maszynkę.


Kolejne wyzwania czekają!
Mam nadzieję że tan mały mebelek pomoże pokochać i zrozumieć świat przyrody.
Sama, chętnie będę z niego korzystać!



A to strona, na której jest mnóstwo ciekawych zabaw i eksperymentów dla dzieci z zakresu przyrody : FRAJDA PRZYRODNIKA

Share this:

, , , , , , , ,

CONVERSATION

21 komentarze:

  1. Ochy i achy!
    Na nic więcej mnie nie stać!
    Zazdroszczę Wam bardzo! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa Buba !
      Troszkę wysiłku to kosztowało, ale chyba było warto :)

      Usuń
  2. Sama bym pokochała taki warsztat. Skąd Ty bierzesz te wszystkie cudowne klamoty do recyklingu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klamoty zbieram całe życie, wszystko może się przydać ;))
      Najlepsze źródła pozysku mam na swoich rodzinnych ziemiach [ zachodnia Polska ] - uwielbiam odwiedzać sklepy z rzeczami z odzysku, zawsze coś tam upoluję za grosze.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. To u nas (wschodnia Polska) chyba nie ma takich sklepów. Przynajmniej ja nic na ten temat nie wiem :/

      Usuń
    3. Raczej rzadko spotykam na wschodzie takie rewelacje :)

      Usuń
    4. No nic. Pora się ruszyć z domu i zacząć zwiedzać Polskę zachodnią ;)

      Usuń
  3. Fantastyczna niespodzianka dla Emila, jaki potencjał stanowiska pracy ;-) Też chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Sama radość - sprawić trafioną niespodziankę dziecku!
      Zastanawiam się nad produkcją seryjną ;)

      Usuń
  4. I jak tu się nie zakochać? Chcę do Was!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteście niesamowici.... tylko tyle napiszę....

    OdpowiedzUsuń
  6. nie zazdroszcze- PODZIWIAM Z OTWARTA BUZIA:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całą rodzina zaangażowana w projekt. Czego się nie robi, by dzieci nauczyły się jak najwięcej :) Swoją drogą, pomysłowość rodziców tez jest dla mnie zaskakująca - podejście bardziej pedagogiczne, niż w szkole.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...