SZCZOTKA, MYDŁO, MISKA, CIEPŁA WODA

"Tak się zaczyna wielka przygoda".
Wielka lub zupełnie zwyczajna zabawa w pranie.
Nie jedno dziecko tak się bawi i ta zabawa daje wiele radości a przy okazji ćwiczy, uczy.
W dzieciństwie lubiłam przyglądać się mojej babci, która robiła prawdziwe pranie [ nie takie jak teraz: wrzucasz, wlewasz, naciskach, wyciągasz :) ] w fascynującej pralce "Franii", w której woda tak fajnie wirowała a wałki wciągały ubrania i prasowały na płasko. I jeszcze te płukanie pościeli w wodzie z niebieskim proszkiem [ ultramaryną ] - czad! Dla babci podejrzewam to nie był "czad" i szybko przestawiła się na pralkę automatyczną, ale dla mnie - dziecka takie rytuały to była część magii codziennej i cudowne źródło pytań, inspiracji, zabaw.
Emila także dosięgnęła ta ciekawość związana z praniem.
Obserwując mnie podczas wieszania ubrań, często sam zabiera się za pranie.
Troszeczkę pomogłam dziecku w przygotowaniu materiałów, tak aby zabawa była pasjonująca i dająca wiele możliwości.
Taka przygoda najlepiej wychodzi na podwórku w czasie słonecznego dnia, ale i prania w zimowe dni też już bywały i dawały wiele radości.
Co potrzebujemy:
Miska z ciepłą i letnią wodą, mydło [ antyalergiczne w kostce, detergenty piorące mogą być zbyt agresywne dla rączek dziecka ], tarka do mydła, szczotki, ubijaczki kuchenne [ do robienia pianki ], durszlak,wąż ogrodowy, suszarka [ u nas płot ], spinacze, jak ktoś posiada - stara tara do prania no i oczywiście ubranka do prania [ u nas ubrania lalek ].
Lejemy wodę, przygotowujemy akcesoria i przyglądamy się z boku na to, co się dzieje, a dzieje się dużo :)
U Emila powstał ciąg pralniczy:
Tarcie mydła na tarce na wiórki do wody.


Robienie pianki za pomocą ubijaczek.



Moczenie i pranie ręczne ubrań [ ugniatanie, wciskanie, namaczanie, mieszanie ].




Pranie na tarze.


Płukanie w misce z letnią wodą z polewaniem wodą z węża.


Wirowanie na durszlaku.


Wyciskanie.


Wieszanie prania na suszarce [ płocie ], obowiązkowo wspinając się na drabinie [ własnej roboty ].



Musimy tylko jeszcze popracować nad sprzątaniem po praniu ;)



Istnieje też metoda emilowa - skrócona prania: zawieszenie ubrań na płocie i polewanie wodą z węża.



Idealna zabawa na upalne dni.

Share this:

, , , ,

CONVERSATION

12 komentarze:

  1. Super, widać, że było przy tym dużo zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A pomyśleć że nasze babcie tak dzień w dzień ... :-) dla nas i dzieci to ciekawostka i fajna zabawa na szczęście... kiedyś to ciężki obowiązek był ;) Świetnie że Emil jest taki ciekawy wszystkiego i otwarty na nowe eksperymenty! PozdrawiaMy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie- codzienny obowiązek. Jak sobie pomyślę, jak żyły nasze babcie to bardzo doceniam to, co mam. Emil wyznaje tradycyjne podejście do tematu; mydło, tarka, tara i do roboty, z tym że nie codziennie, ale cieszę się że zainteresowanie tematem jest i szalone pomysły przy tym realizuje :)
      Pozdrawiamy serdecznie!

      Usuń
  3. Moje dziewczyny uwielbiają takie "przepierki". Niemal co dzień któraś ciągnie ze sobą do kąpieli jakieś lalkowe wdzianko a bywa, że starsza przepiera sobie rajstopki które są "koniecznie niezbędne na jutro". A i buty im się zdarzyło prać.
    http://ed.bexlab.pl/male-pranie/600/
    A trzepaczki do poprawiania jakości piany, to świetny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaradne dziewczyny!
      I fajnie, że mają taką mamę co im "pozwala" :)

      Usuń
  4. Ale zabawa! Moje dziewczynki bardzo lubią w podobny sposób myć swoje zabawki - zwierzątka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale zabawa! Ale prańsko! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że Igi nie raz już robił pranie na całego :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...