OGRÓDKOWE PLONY, SMAKI, ZAPACHY I WSPOMNIENIA

Nie tak dawno, razem z Emilem zakładaliśmy pierwszy w naszym wspólnym życiu ogródek.LINK.
Nasiona, siewki, poznawanie roślin i ogromna radość.
Na początku lipca wyjechaliśmy na wakacje do babci, po trzech tygodniach wróciliśmy i zastaliśmy w naszym ogródku busz warzywno-owocowo-kwiatowy.
Smak ogórka z ogródka nie da się zastąpić ogórkiem z marketu.


Dojrzały agrest, słodkie małe kuleczki groszku, pierwsze, małe pomidorki.



Gęstwina pachnących ziół: Mięty, Lubczyku, Curry, Rozmarynu, Tymianku, Bazylii itd.

Zapach Floksów, Nagietek, Maciejki wraz z zapachem warzyw i ziół - najpiękniejsze zapachy lata!


Emil wącha, zjada, patrzy, poznaje nazwy i gromadzi wspomnienia z dzieciństwa...


Share this:

, , , ,

CONVERSATION

10 komentarze:

  1. Ech, zapachy. Czasem mam takie mgnienia. Jakiś specyficzny smak albo zapach, którego dawno nie doznałam, budzi we mnie lawiny wspomnień albo tylko migawki ale o takim ładunku emocjonalnym, ze gotowa jestem krążyć w poszukiwaniu tego zapachu, żeby sobie jeszcze trochę przyjemności sprawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - mi zapach działki kojarzy się ze spędzaniem czasu u drugich dziadków i uruchamia całą lawinę wspomnień - jak to pięknie określiłaś :)
      Chciałabym aby Emilowi też się ten zapach dobrze kojarzył!

      Usuń
    2. A tak przy okazji. Mam nadzieję, że ucieszy Cię, że nominowałam Cię do międzyblogowej zabawy „Liebster Avard”.

      Szczegóły tu:
      http://ed.bexlab.pl/blogowa-zabawa-liebster-avard/4819/

      Usuń
  2. Znamy te smaki ... u nas babcia dba o zapewnienie tych doznać wnuczkom ;) Ja także pamiętam z dzieciństwa wakacje na wsi - ciepłe mleko prosto od krowy, zrywanie pszenicy prosto z pola, szalone jazdy na rowerze po lesie gdzie odkrywaliśmy wciąż nowe magiczne zakamarki ... to się pamięta całe życie więc zapewnienie tego dziecku - jest bezcenne :) A jeszcze gdy może mieć to wszystko pod domem na wyciągnięcie rączki ... PozdrawiaMy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O j - aż tak to nie mamy :)) Krowy itp. nie u nas, choć mieszkamy na wsi to raczej w sypialni Wawy niż na prawdziwej wsi, ale mamy las, łąki i pola niedaleko, czasami widzimy kucyki, ale częściej dzikie zwierzęta z lasu i ptaki.

      Usuń
  3. My niestety któryś rok nie mamy już swojego warzywa ale babcia obok tak i często odwiedzamy Jej ogródek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. a my niedawno wrociliśmy od babci, która w sezonie letnim rezyduje na wsi. Oprócz grządek ze ślicznymi i pachnącymi warzywami pojawiła się nowość: Kury! Gagat czuła potrzebę odwiedzania kurnika 3 razy dziennie i jej gorliwość się opłaciła - znalazła świeżo wysiedziane 2 jaja! Były jeszcze ciepłe:-) Te zapachy i smaki o których piszesz, też kojarzą mi się z dzieciństwem, ale dopiero teraz doceniam jaką wartość niesie ze sobą posiadanie własnych kilku grządek. Jesteśmy szczęściarzami - dostaliśmy całą skrzynkę zieleniny w prezencie:-) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największym skarbem w takim ogródku jest babcia!
      A babcia+grządki= szczęście :)
      U nas malutki ogródek, bez zwierząt i babci [ niestety].
      Zieleńcie się!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...