UKŁADANKI KOSTKOWE

Niedawno pisałam o wielkiej pasji Emila: kostkach brukowych i zabawach z nimi związanych. LINK.
Pasja nie zmalała a raczej nasila się coraz bardziej.
Od babci, Emil zabrał do domu torbę kostek granitowych, ale to za mało na twórcze układanki.
Postanowił zdobyć nowe kostki.
Rozejrzał się po okolicy, na pobliskiej łące znalazł kilka kostek, obok sąsiada także; już było więcej materiału.
Zaczął drążyć temat i po kilkudziesięciu pytaniach, pomysłach jak je zdobyć skończyło się na prośbie o wyprawę do składu budowlanego z kostkami właśnie.
Pewnego razu tata przywiózł wielką niespodziankę: kilkanaście kostek różnego rodzaju .
Trudno opisać radość, jaką przeżył Emil.
Radość trwała, ale wciąż namawiał nas na większy zakup na składzie.
Otworzył nawet własną skarbonkę, aby przeliczyć pieniądze na zakup kostek [ przy okazji pięknie poduczył się wartości monet ], wszystkie oszczędności zostały przeliczone na ilość kostek.
Cenne okazały się katalogi budowlane - fachowa literatura, którą analizował Emil :)


W końcu pojechaliśmy na skład.
Ze skarbonką w ręku i wypiekami na twarzy ruszył w kierunku ekspozycji.


Dokładnie przejrzał ofertę no i wybór okazał się trudny, najbardziej podobały się szorstkie w dotyku z małymi kamyczkami, ale te były najdroższe.


W kącie składu znaleźliśmy całą paletę kostek odrzuconych z małymi wadami, które nie były zbyt widoczne. Cena; całe 20zł. zachęciła Emila do nabycia tego dobra.


Taka ilość za tak niską cenę = mnóstwo układania.
Pani sprzedająca z wielkim zrozumieniem i uśmiechem na twarzy pomagała nam zanosić bruk do samochodu.
Emil podskakiwał z radości.
Na koniec małe podliczenie i pieniądze ze skarbonki poleciały do sprzedawczyni.


Ani przez moment, Emil nie żałował swojej decyzji wydania oszczędności.
Wróciliśmy do domu i po rozpakowaniu zaczęły się szalone układanki kostkowe.
Wyznaczyłam teren, na którym Emil mógł budować, niedaleko naszego Naturalnego Placu Zabaw, więc dzieci, które przyjdą też będą mogły pobawić się w układanie.
Wymyśliłam także główne zadanie "bojowe" dla Emila; ułożenie ścieżki w ogródku.
Tata pomógł wyznaczyć teren, odgarniając ziemię, tak, aby kostki były na wysokości ziemi, resztą zajął się już Emil.
Po kolei układał kostki wyznaczając ścieżkę ogrodową.
Matematyka i wyobraźnia szły w jednej parze.


Budowa nacechowana wielką radością i zaangażowaniem przebiegała dosyć szybko więc po godzinie ścieżka była gotowa.
Jeszcze próby z zasypywaniem szczelin piaskiem i usłyszeliśmy okrzyk radości z zakończenia projektu.
Bardzo zadowolone dziecko, dumnie kroczyło po ogródkowej dróżce.



Ja cieszę się podwójnie: dziecko szczęśliwe i ścieżka jest :)



Projektów kostkowych budowa trwa. Powstaje już piaskownica oraz obramowania studzienek.



Dzisiaj, tata znowu kupił kolejne ładne kostki - do szczęścia tak niewiele potrzeba!

Share this:

, , , , ,

CONVERSATION

2 komentarze:

  1. Niesamowita taka akurat pasja u dziecka ... i kto wie? Może w przyszłości przyjdzie Emilowi projektować wzory na podjazdach u swoich klientów ...?:) Na papierze/w komputerze to fajna zabawa jednak zapewne taka fantazyjna praktyka to jeszcze większy fun ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fun jest maksymalny :)
      Trudno wyczuć, czym będzie się zajmował Emil w dorosłym życiu, co chwila ma inna pasję :) Pomagamy rozwijać zainteresowania i cieszymy się, że ma tak twórcze podejście do zwykłych materiałów!
      Póki co- kostki rządzą :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...