TOR WODNY - CEOWNIKOWY


Z cyklu: co znalazł Emil w garażu.
Tym razem, kilka długich i krótkich ceowników, służących do mocowania płyt gipsowych.
I znowu, zaświtał w głowie dziecka pomysł natychmiastowego zastosowania.
Tor wodny.
Ceowniki misternie połączył, dostosował wysokości i podłączył wąż ogrodowy z wodą.


Woda ruszyła z impetem, wartko płynąc wytyczoną [ lub nie wytyczoną ] trasą.


W niektórych miejscach trzeba było zastosować tamy, podnośniki, przelewacze.




Grunt, że woda płynęła w wąskich korytarzach i wywoływała nasilone emocje ;)



Czasami woda przemieniała się w "szambo", gdy dostawca dosypywał ziemi i zamiast wody płynęło błoto.


Ogólnie bardzo bulgotało i przelewało się.

Nawet, mini stateczek z kawałków drewna, pokonał szybko tor, uruchamiając wyobraźnię dziecka.


W niedługim czasie, rozpływająca się po piasku woda utworzyła deltę z korytarzami rzek. To już sytuacja na kolejne zabawy...

Share this:

, ,

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Miniaturową rzekę ćwiczyliśmy nad jeziorem: http://ed.bexlab.pl/rzeka-w-miniaturze/4832/
    A tor wodny z profili metalowych mnie zainspirował. Trochę tego się jeszcze mota po poddaszu, fajnie by było zagospodarować, tylko chyba na początek krótsze kawałki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie się bawiłyście - dziewczyny :)
    Emil puszcza wodę z węża w czym się da [ to chyba jakiś odruch ;) ] to i profile były idealne...Jak macie to polecam jeszcze rynny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda to w ogóle pobudza wyobraźnię dzieci, przynajmniej moich. Bawiłyby się wodą na okrągło.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...