OKIENKA POMORSKIE I WSPOMINKI WAKACYJNE



Niedawno, dokładnie tydzień temu, byliśmy nad Morzem Północnym na brzegu Holandii.
Nie byliśmy nad nim zbyt długo, ale zdążyliśmy poczuć klimat różniący się od tego nad Bałtykiem.
Wysoki brzeg i długie zejście nad morze, urocze domki letniskowe ustawione wzdłuż brzegu,szeroka plaża z wyrzuconymi przez morze muszlami, których okazy przywieźliśmy do domu. Cisza i tylko podstawowe zaplecze [ WC, kiosk z jedzeniem i piciem ], brak "grających" bud z "pamiątkami" - cudowne.



I jeszcze coś, czego nikt się nie spodziewał a co wywołało u nas tyle radości ;)
Sterta rzeczy niepotrzebnych - do oddania, wystawionych przez właścicieli domków.
Emil, jako "stary" recyclingowiec wraz z mamą przeglądnęli "ofertę" przedmiotów .


Zdecydowaliśmy się na krzesła w stylu Ludwika XV i wygodny, skórzany fotel .
Grubej liny już nie mogliśmy zabrać ;))
Przeżyliśmy surrealistyczne chwile siedząc na zabytkowych krzesłach nad brzegiem morza, podziwiając jego spektakl, bijących o brzeg fal.


Emil zdążył jeszcze pobawić się w naukowca, rysując strzałkę i mierząc zasięg fal wdzierających się na brzeg.



Słońce już zachodziło, gdy pozowaliśmy na wysokim brzegu do zdjęć - bezcennych pamiątek z wakacji.


Namiastkę tych chwil, pod postacią muszli, zawarliśmy w OKIENKACH POMORSKICH.
Jak je wykonać? Bardzo prosto.Oto przepis.
Materiały: klej - wikol, folia spożywcza naciągnięta na tekturkę lub plastikowy talerzyk [ wygodniejszy ], muszle, patyczki, piasek,wodorosty i inne małe przedmioty zebrane nad morzem, spinacz lub drucik, sznurek.
Sposób wykonania pochodzi z mojego wcześniejszego pomysłu na SZTUCZNE LODOWNIKI.

Wykonanie:

Na talerzyk z tworzywa lub cienką folię spożywczą wylewamy cienką warstwę wikolu, w niej zatapiamy pamiątki znad morza, pozostawiamy do wyschnięcia [ ok.2-3 dni ].




Wyciągamy zaschniętą masę i równamy nożyczkami brzegi.
Wykonujemy haczyk, przebijając spinacz lub drucik przez zaschnięty klej.
Wiążemy sznurek lub drucik.
Gotowe.







Nasze OKIENKA zawiesiłam na oknie dachowym.


Wpatrywanie się w nie przywołuje miłe chwile, wspólnych wakacji a przy okazji "zmusza" do zastanowienia się nad rodzajem muszli i innych pamiątek.
Nasze okazy to:


Sercówki, Astarta północna, Mule [ te pochodzą z obiadu ;) ] oraz kawałki Morszczynu.


Znaleźliśmy też osobliwe muszle Brzytwy Morskiej, ale nie użyliśmy jej do tej zabawy, wymyślimy dla niej osobną.






Share this:

, , ,

CONVERSATION

6 komentarze:

  1. Piękne wspomnienia, piękne pamiątki i Wasze pomysły na ich 'uwiecznienie' :) A tak nawiasem pisząc to taka plaża bez grających straganów gdzieś w tle - marzenie :) PozdrawiaMy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marta !
      Trudno mi uwierzyć, że to tylko tydzień minął od tej przygody...
      Taka pamiątka ma sens...
      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  2. Rany, to przecież jakby ktoś się przygotował na Wasz przyjazd i tę wspaniałą martwą naturę na plaży z gratów ustawił!! Ech, szczęściarze, romantycy...
    Piękne okienka, nie pomyślałam, że z wikolem takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ta martwa natura to chyba specjalnie dla nas ;))
      Holandia jest cudownie zagracona i często można napotkać jakieś pchle targi, wyprzedaże itp. Ale wystawka na plaży mnie powaliła :)
      A wikolem można zalewać co się da :)

      Usuń
  3. Jak zwykle cudeńka! Koniecznie muszę pomyśleć o wyeksponowaniu naszych skarbów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się "bujaliście" na wakacjach to macie co eksponować ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...