KSIĄŻKA PUDEŁKOWA - ZBIÓR



Chodzi oczywiście o rodzaj książki artystycznej, wykonanej w pojedynczym egzemplarzu przedstawionej w formie pudełka, pojemnika, czegoś, co jest opakowaniem a jednocześnie częścią książki.
Czasami, taka forma bardzo ułatwia przeniesienie wyobrażonej idei, która na przykład zawiera materiały trójwymiarowe, przestrzenne lub po prostu stanowi idealny "schowek" na luźno zebrane prace - strony.
W toku naszych, czasami "szalonych" pomysłów taka forma jest konsekwencją wcześniejszego wyboru [ wspólne planowanie z mamą ] lub doraźną potrzebą, wynikającą ze specyfiki użytych materiałów.
Często samo opakowanie jest inspiracją do konkretnej zabawy, ale zawsze stanowi spójną całość a nie jest tylko pudełkiem do przechowywania [ nie wyobrażam sobie pozostawienia oryginalnych napisów i grafiki na opakowaniu po na przykład czekoladkach czy innym odbiegającym od tematu przedmiocie ] !
Zazwyczaj pudełko staje się okładką książki, razem z jej tytułem, autorem, datą powstania.
Naznaczone i zaprojektowane przez autora lub wspólnie z mamą, daje kolejną okazję do wspólnej zabawy oraz dowód na to, że samemu też można tworzyć książki.

A oto kilka naszych KSIĄŻEK PUDEŁKOWYCH [ od najstarszej ] :

1.NIEBIESKIE SNY

21 listopada 2011

 [LINK]


Dni były krótkie, szybko zapadał zmrok . Nic, tylko spać [ pomarzyć można ;) ].
Przygotowałam dla Emila warsztat o snach, niebieskich snach.
Jestem zbieraczem różnych niepotrzebnych rzeczy. Ze swojej kolekcji przygotowałam tylko niebieskie przedmioty. W sklepie spożywczym, wzięłam [ za darmo ] pudełko po owocach z niebieską folią z przegródkami.
Położyłam przed Emilem te rzeczy i zaczęliśmy zabawę.
Najpierw rozmawialiśmy o snach; co to jest, co się nam śni i kiedy. Później, zaproponowałam, aby opowiedział niebieskie sny i pokazał je, za pomocą niebieskich małych przedmiotów [ do wyboru ]. Przedmioty miały różne odcienie niebieskiego, najbardziej podobał się "Ledynowy" [seledynowy].


Emil opowiadał i wkładał przedmioty do przegródek, które brały udział w śnie.
Przedmioty ułożone osobno w określonej przestrzeni nawiązały relacje między sobą a z ich relacji powstała cała opowieść, łącząca wszystkich bohaterów.  


Bohaterowie, zostali przyklejeni na stałe w przegródkach a opis wydrukowany na kartce i oprawiony w ramkę [ powieszony obok pojemnika ].
Oto opowieść:



 Pudełko zawieszone na ścianie razem z opisem tworzą pierwszy tom naszej książki artystycznej
" Kolorowe sny".

2.CZERWONE SNY 

19 grudnia 2011

 [ link ] 

Mieliśmy już "Niebieskie sny" powstały też i "Czerwone sny".
Przygotowałam czerwone przedmioty [ krótkie poszukiwania w kuferku z gratami ] oraz puste opakowanie po czekoladkach [ wykorzystaliśmy tylko jego wnętrze ].


 
Emil wybierał przedmioty, opowiadał i wkładał do pudełka, ja zapisywałam opowieści. Przedmioty przykleiłam i mamy drugą część naszej dziecięcej książki artystycznej.

Oto opowieść:



3.PATYCZAKI 

[ LINK ]

4 października 2012

 


Na początku września, Emil kąpał się ostatni raz w jeziorze.
Dookoła jeziora rosło dużo, różnego gatunku drzew.
Nazbieraliśmy kilkanaście gałązek leżących na ziemi z tych drzew.


Były to drzewa liściaste i iglaste. Pod jednym drzewem, zabierając patyczek zauważyliśmy że  w jamce siedziała, bardzo śpiąca już żaba. Emil był zachwycony tym spotkaniem .Od niej zaczęły się patyczkowe opowieści.
Z zebranych małych patyczków ułożyliśmy cały zbiór PATYCZAKÓW- tak nazwaliśmy tą patyczkową rodzinkę. Patyczki zostały ułożone w pudełku po pastelach.


Każdy pochodzi z innego drzewa i każdy ma swoją osobistą opowieść.
Ja je spisałam, wydrukowałam i wkleiłam we wnętrze pokrywki pudełka.
Emil zaostrzonym patyczkiem zamoczonym w tuszu, na wierzchu pokrywki narysował okładkę [ tematyka związana z patyczkami oczywiście].


Każdy chętny, może poznać dzieje drewnianych ludzików, które zamieszkały w nowym domku.
To nasza leśna książka artystyczna.





 5.KSIĘGA STRACHÓW POROZŚMIESZANYCH

14 października 2012

 [ LINK ]




Emil, nie jest dzieckiem bojaźliwym, ale jak każde dziecko, boi się niektórych przedmiotów, zdarzeń.
Spróbowałam przeprowadzić z Nim warsztat, który mógłby pomóc oswoić te strachy.
Oswoić przez "rozśmieszenie".
Przeprowadziłam z Emilem rozmowę, podczas której opowiedział mi i pokazał przedmioty i zjawiska, których się boi. Zrobiłam zdjęcia tych przedmiotów i sytuacji i wydrukowałam na papierze.
Wycięte druki przykleiłam do kartoników [użyłam szary, grubszy karton] i zaproponowałam Emilowi aby dorysowując pisakami nowe elementy do wydruków "porozśmieszał" te przedmioty.


Szybko przekonałam się, że ten system działa i że lampa, która w nocy "straszyła" mogła stać się uśmiechniętą lampką podłączoną do szeregu ukochanych głośników .
Po kolei Emil "rozśmieszał" kolejne przedmioty i zjawiska i robił to z wielką radością.
Myślę, że to ćwiczenie, uświadomiło Emilowi że strach można pokonać. Na przykład taką metodą.
Ja zajęłam się oprawą graficzną i utworzyłam z poszczególnych kart KSIĘGĘ STRACHÓW POROZŚMIESZANYCH.
Jako okładka posłużyło nam puste pudełko z odsuwaną przykrywą.
Wtarłam w pudełko świeczkę i pomalowałam czarną, gęsta farbą. Po wyschnięciu, Emil wydrapał [rylcem] rysunek.


Wykonałam napisy [ literki z szablonu ] na pudełku i polakierowałam pudełko lakierem do włosów.


Karty wraz opisem warsztatu, włożyłam do pudełka.
Jako całość tworzą obiekt książki artystycznej, powarsztatowej.



A oto poszczególne prace:
1. Stara lampa, która wisi w sypialni nad łóżkiem Emila i po zmroku "straszy", otrzymała oczka i szeroki uśmiech. Podłączona jest do szeregu głośników i przedłużaczy [ ulubionych zabawek Emila ].


2.Wentylator na piecu w kotłowni, stał się wesołym wiatraczkiem produkującym kolorowe światła a piec został ozdobiony słoneczkiem.


3.Trupia czaszka, która wywoływała duży strach u Emila, szczególnie na tabliczkach informacyjnych, została pomalowana na niebiesko, zęby uśmiechnęły się a jedno oko do nas mrugnęło. W końcu, czaszka stała się słońcem z długimi promieniami.


4.Duży silnik, ukryty pod biurkiem dziadka siał grozę, ale i on uśmiechnął się do nas malutkimi oczkami i uśmiechem od ucha do ucha.


5.Lampa bez osłonki świecąca w piwnicy, zaczęła świecić niebieskim światłem, podłączona do starych znajomych; przedłużaczy.


6.Opis, stanowi integralną część naszej książki:



Tak wygląda KSIĘGA STRACHÓW POROZŚMIESZANYCH.
Możecie do niej zaglądnąć lub stworzyć własną.

6. "CIASTOLINKI" - KSIĄŻKA TEATRALNA

6 listopada 2013


Emila pochłonęła ciastolina i inne masy.
Podczas zabaw z masą solną, wynikła historia z książką teatralną.
Zaczęło się od "produkcji" figurek, wykrawanych z masy solnej [ piękne są foremki zwierząt z Ikei ].

 Emil pomalował je farbami i ozdobił przyprawami.


Gdy wyschły zaczął się nimi bawić, układając historie i krótkie przedstawienia.
Pomyślałam o scenografii do tych przedstawień.
Jakieś tło by się przydało i pudełko do przechowywania. Wyszło dwa w jednym.
Idealna okazała się niepotrzebna okładka z albumu płytowego [ takie rzeczy kupujemy na wyprzedażach, można użyć innego płaskiego pudełka, na przykład po Pizzy ] . Dosyć głęboka i dosyć pojemna oraz pięknie składana.


Nadruk na zewnątrz zamalowaliśmy białą farbą, tak aby Emil mógł po niej malować. W środku, białe kartoniki były idealne do tego, aby Emil mógł na  ich namalować tło z drzewem i krajobrazem oraz wykonać okładkę książki-pojemnika-teatrzyku.


Gdy farby wyschły Emil zaczął układać aktorów i rekwizyty.


Historie przedstawienia układały się same.



Gdy teatr jest zamknięty, wszystkie figurki odpoczywają w środku pojemnika okryte gąbką, czekają na nowe przygody.








7.O PRZEDMIOTACH - KSIĄŻKA PUDEŁKOWA 

3 października 2014

[ LINK ]



Kolejna przygoda z tworzeniem własnej książki.
W klimacie książki pudełkowej, czyli zamiast kartek użyliśmy pudełka.
Idealne do opowieści z wykorzystaniem przedmiotów trójwymiarowych.
Temat prosty : O PRZEDMIOTACH.
Przygotowania też proste, tylko dalej sprawa się pięknie " komplikuje".
Do pudełek po płytach winylowych [ oczywiście nabytych za grosze w "graciarni" ], wkleiliśmy różne przypadkowe przedmioty: zaschnięty pędzel, opakowanie po tabletkach, mały kłębek wełny, płytę CD, wyschnięte farbki w tubkach i pomponiki [ wikolem ].


Gdy klej związał przedmioty, Emil pomalował każdą stronę książki farbami, już na tym etapie wymyślając nowe zastosowanie, centralnie umieszczonych przedmiotów. To delikatny szkic do dalszych rozważań .


Gdy farby wyschły w ruch poszły kredko-farby. Ich specyfika nadała bardzo malarski charakter [ najbardziej podobało się Emilowi rozmazywanie palcami kredek i mieszanie kolorów ] dzieł.
Emil rysował, malował i opowiadał.


Banalne przedmioty zamieniały się w magiczne obiekty rodem z kosmosu lub bajki.
I chociaż to książka bardzo "obrazkowa" w książce powinien pojawić się też tekst.
Na białej taśmie, Emil podpisał poszczególne prace kilkoma wyrazami, tak, aby zaznaczyć o czym jest dana opowieść. Myślę, że dzieciom i to nie jest potrzebne, aby stworzyć własną wersję opowieści ;)
Gdy karty księgi zostały ukończone [ a nie było to łatwe ponieważ Emil ma mnóstwo spraw na głowie ;) ] mama zajęła się oprawą.
Trzy rozkładane albumy połączyłam w jedną całość, sklejając je okładkami.




Wyszedł jeden opasły album z przewracanymi kartami i możliwością ustawienia księgi w pionie.



Jeszcze okładka: wydarłam wierzchnią warstwę papieru z okładki albumu i przykleiłam taśmy, na których Emil opisał autora, tytuł i datę powstania.
Graficznie - markerem, narysował przedmioty, biorące udział w powstaniu książki.


Księga została wyeksponowana w naszej [ jeszcze urządzanej ] biblioteczce, na jej dolnej półce, jako przykład książki artystycznej.


A oto poszczególne karty:








Zajrzyjcie do pozostałych uczestniczek projektu po inspiracje.






Share this:

, ,

CONVERSATION

20 komentarze:

  1. Nie! Ja nie mogę! Takie piękne, zaskakujące i fantastyczne rzeczy robicie, że mi się dziub na sam ich widok otwiera ;-) Podgladam i kombinuje kiedy znaleźć czas na podobne. Uwielbiam Wasze książki! Wierna fanka. ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och :) Jak nam miło - bardzo !
      Dziękujemy i pozdrawiamy!

      Usuń
  2. To już dwie fanki! :-) Ale wiem, że macie ich więcej. A w kwestii książek: To co Emil wymyśla czyta się jak powieść science-fiction. I tylko taki gatunek science-fiction lubię - w wersji dziecięcej :-) Pomysły macie oboje genialne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      Taaa- Emil ma rozwinięte ogólnie w życiu: science-fiction, nie tylko w literaturze ;))
      Dzięki!

      Usuń
  3. Znowu, znowu, znowu i jeszcze raz znowu pięknie się na to patrzy, rewelacyjnie czyta, przecudna pamiątka. I te perełki: "jeszcze stareńszego niż ten", za kilka lat Emil będzie miał ubaw.
    Pięknie wykorzystujesz talent Emila, stwierdzam, że przekazaliście mu dużo artystycznych genów :D A miłość Emila do kosmosu, to widzę tak od najmłodszych lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko fantazję ma, jak wiele innych dzieci :)
      Ja tylko spisałam okruszek opowieści "dziwnej treści" Emila bo jak każda mama, chciałam zatrzymać ten uroczy czas choć w odłamku.
      Geny idą swoją stroną :) Emil wielki matematyk - to na pewno nie po mamie :)))
      Usposobienie pasjonata, co chwila przerzuca dziecko w inne rejony, próbuję nadążyć ;)

      Usuń
  4. A co do Ciebie, to Ty chomik nad chomiki jesteś! Ten Wasz dom, to nie tylko tak z ucieczki od miasta, ale przede wszystkim z potrzeby miejsca do przechowywania malutkich torebeczek malutkich laleczek (swoją drogą strasznie słodka), głów, kwiatków, jajek i nawet strach pomyśleć czego jeszcze :D Kuferek z gratami, bardzo skromnie to ujęłaś ;) Kufer nad kufry!!! I żeby tylko jeden ;) Cudna ta Twoja fobia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fobia- to dobre określenie ;)))
      Jak przypadkiem umrę, dostaniesz wszystko w spadku - co Ty na to ?
      :)))

      Usuń
  5. Wasze 'cuda na tekturze' godne gabloty w Muzeum Sztuki Współczesnej :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. powiem Ci, że to są najpiękniejsze rzeczy jakie widziałam w ostatnim czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak ?
      Dzięki wielkie!
      To przypadkiem wyszło :)
      Całusy!

      Usuń
  7. Nie no skąd wy bierzecie tyle cudnych pomysłów. Super dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same przyłażą - te pomysły ;)
      Pozdrawiamy!

      Usuń
  8. Nie no, wymiękam. To znaczy z wrażenia :) Większość tych książek już widziałam kiedyś u Was, rozpływałam się nad nimi - szczególnie nad kolekcją patyczaków w pudełku!!!
    Piękne, autentyczne dzieła sztuki. Niech ta energia Emila do wyrażania siebie nigdy mu się nie zagubi - jeden z najcenniejszych przejawów kontaktu ze sobą, w takim bogactwie. Och!
    Wasza wspaniała współpraca-wymiana! To coś co cenię także w naszej matko-córkowej parze w różnych wspólnych robotach. Iza, piękne to wszystko. Dobra, kończę, bo zaczynam się motać i bełkotać :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie "Bełkoty" [ szczególnie Twoje :) ] są bardzo dla mnie cenne!
      Ciekawe spostrzeżenia i zauważenia są bezcenne i nadają sens działaniom.
      No bo "po co to wszystko"?
      :)

      Usuń
  9. a mnie brak słów, pod takim wrażeniem jestem. mój syn nie przepada za malowaniem i rysowaniem i dlatego nasza działalność w tym zakresie jest bardzoi ograniczona. widzę, że do tego typu działaności artysyucznej Młody potrzebuje drugiego dziecka. lub ich większej ilości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emil w "młodości" był bardziej chętny do tego typu działań, ale teraz wszytko diametralnie się zmienia i Jego chęć do rysowania jest coraz bardziej w zaniku :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...