KSIĄŻKA ARTYSTYCZNA JAKO ALBUM - ZBIÓR


Kolejna wybiórcza odsłona z naszego zbioru książek artystycznych, zebrana z okazji projektu PRZYGODY Z KSIĄŻKĄ.
Tym razem prezentujemy książki artystyczne przedstawione w formie ALBUMU [ książki o charakterze ilustracyjnym, z niewielką ilością tekstu objaśniającego ].
Książki te powstawały od początku jako album [ inspiracją był sam album, opakowanie ] lub jako wynik zbioru pojedynczych kartek, opakowanych w całość.
Pomimo nazwania zbioru, trudno jest te książki zaszufladkować do jednej określonej cechy. Wszystkie można przypisać do różnego rodzaju książek artystycznych. Cechą wspólną jest na pewno to, że są wykonane w pojedynczych egzemplarzach i są wynikiem twórczej zabawy małego człowieka przy wsparciu Jego mamy.
A oto one:

1.PŁYCIAKI 

19 marca 2013

 



Emil lubi rysować po różnych przedmiotach, na przykład po niepotrzebnych [ lub potrzebnych ] płytach CD.
Dwa lata temu stworzył kolekcję PŁYCIAKÓW.

Płytowe stworki ozdabiały drzwi.
Niedawno jednak, wszystkie Płyciaki wylądowały w specjalnie dla nich przeznaczonym segregatorze [ do płyt CD ].
Postanowiły przemówić do nas, Emila głosem. Ja to zapisałam i przedstawiłam na papierowych okładkach z opakowań na płyty.
Nazwy Płyciaków wyklejone zostały literkami z folii a wypowiedzi stworków napisane odręcznie przeze mnie [ Emil, jeszcze nie umie pisać ].
Okładka, autor, tytuł, data i już mamy książkę o PŁYCIAKACH.
Oto ona:








































































































































































































 

 2.KSIĘGA DRZEW 

17 października 2013

 


Emil poznaje drzewa, ja też, przy okazji.
Podczas spacerów przyglądamy się napotkanym drzewom, próbujemy odgadnąć ich nazwy, dotknąć, poznać.





Postanowiliśmy założyć księgę drzew.
Zbieraliśmy ich liście i robiliśmy zdjęcia.
Wybieraliśmy drzewa, które rosną w znajomych dla nas miejscach, charakterystycznych, które kojarzą nam się z konkretnym czasem, miejscem, naszym życiem.
Myślę, że tak łatwiej Emilowi poznać konkretne drzewa, niż na anonimowym drzewku z internetu czy encyklopedii.
Drzewa są nam bliskie i nierozerwalnie związane z naszym życiem.
To niesamowite, że od urodzenia wciąż patrzę na tę samą brzozę z okna domu i może ją podziwiać także Emil. Że gdy się budzimy, pierwsze co, widzimy to gałęzie drzew.
Stworzyliśmy bardzo osobistą księgę drzew.To nie jest tylko podręcznik do nauki, ale przede wszystkim księga wspomnień dla Emila i dla mnie na długie lata.

Jak ją zrobiliśmy:
Na pchlim targu kupiłam stary album na zdjęcia z przyklejanymi, przezroczystymi kartkami. [Myślę, że można taki kupić nowy].
Na pierwszej stronie przyklejaliśmy zebrane z drzewa liście, Emil podpisywał je na folii.


Na drugiej stronie przyklejałam wydruk zdjęcia z drukarki . Emil kolorował je i opowiadał rysunkowe historie związane z drzewem.
I tak powstawały kolejne kartki naszej księgi.
Na końcu pojawiło się drzewo z innego wymiaru: Drzewo Dusz. Punktem wyjścia była srebrna gałąź znaleziona na cmentarzu.

Ta księga to także podsumowanie naszego pobytu u babci.
Jutro wracamy do domu.

A to nasza księga:



Emil grabie liście orzecha olbrzymimi grabiami.Razem z mamą rzucają liśćmi do góry.Na drzewie siedzi wiewiórka Baśka i rzuca w nas orzechami.

Las bukowy-ukochany las mamy.Często tu przychodzimy.Przytulamy się do drzew i wciągamy siłę z drzewa.

Mama z Emilem są Kasztanami-drzewami.Z gałęziami i korzeniami.Emil ma wesoły brzuszek, nóżki.Obok krążą kasztanowe ślimaki.Jesteśmy podłączeni do drzewa.

Jedziemy nad jezioro głębokie.Obok jest las bukowo - grabowy i polana z opieńkami.

Bardzo wysoka brzoza, która mama widzi od dziecka, taką samą jak Emil. Bardzo lubię brzozę.

Bukiet z liści klonu dla mamy. Liście Emil nazbierał w parku obok poczty i domku dla kotów.

Wiewiórka zbiera żołędzie a żołędzie lecą z drzewa.To Dąb Czerwony, ma śliczne żołędzie.Rośnie koło fontanny u babci.

To drzewo-Lipa.Mama z babcią zbierają z niego kwiaty i suszą i parzą herbatę lipową.

Emil siedzi na ławce pod akacjami.Wiosną uwielbiamy wąchać jej zapach. Zapach kwiatów wędruje do nosa Emila.

Drzewo Dusz


 3.ALBUM SPRAW CODZIENNYCH 


25 listopada 2014



Kolejny recyclingowy wątek w naszym życiu :)
Zanim jakiś śmieć opuści nasz dom, zostaje poddany analizie, w celu określenia jego przydatności i zastosowania w drugim życiu.
Skupmy się na papierowych opakowaniach, kartonach, gazetach.
Od dawna, wykorzystuję papierowe opakowania na przykład po herbacie, lekarstwach [ po rozklejeniu - na niezadrukowanej stronie ] do zapisywania notatek, listy zakupów czy pomysłów do twórczych zabaw. Żal mi czystej kartki i jakoś tak chętniej, pisze się po sztywnym kartoniku z zagięciami wyznaczającymi pola do zapisu, rysunku.


W dużym koszu lądują codzienne, papierowe odpady na rozpałkę drewna w kominku. To nasze źródło pozysku materiałów ;)


Ostatnio rozpakowaliśmy kilka pudełek z książkami, starymi kalendarzami - przybyło recyclingowych materiałów.
Emil, także od dawna rysuje, pisze po takich odzyskowych kartkach.
Zawsze czeka na niego stosik papierowych materiałów razem z koszykiem pisaków.
Postanowiłam zebrać prace powstałe na tych odzyskach w jedną całość - album.
Oprawa nie była pracochłonna ani skomplikowana; to zwykły segregator, który Emil opisał, tworząc okładkę albumu. Podziurkowane prace, po prostu, lądują sukcesywnie w środku, tworząc księgę, album.



Dlaczego ALBUM SPRAW CODZIENNYCH ?
Ponieważ codziennie, życie opowiada nowe historie, przynosi różne niespodzianki, tworzy życiorys małego dziecka.
Najważniejsze z nich, Emil zapisuje, dokumentuje na kartonach, które przynosi dzień - to też część życia. Pudełko po ryżu [ który był na obiad ], kredowany papier po opakowaniu milusiej bluzy, karton po edukacyjnej zabawce i inne ślady "codzienności".
Może za pięćdziesiąt lat, te "odpady" będą ciekawą pamiątką po dziecięcych latach dojrzałego już Emila :)


Wybór kartonów czasami jest celowy, jak w przypadku pomysłu Emila na zapis graficzny dźwięku [ ulubionej piosenki ] na składanym kalendarzu z przesuwanym okienkiem, którym można pokazywać "dźwięk".





Albo stary kalendarz jako zbiór cyfr określających miesiące.





Obliczenia i wydruki matematyczne, przyklejone do kartonów, określające "jakiś" szyfr.


Plany budowy głośników [ zabrane w teczce ]:



Obliczenia, szkice i rzuty pokoju w spiżarni.




Plany zagospodarowania łazienki, razem z kosztorysem:



Ilustracja meczu czy budowy budy dla kotków:



Skomplikowany projekt komputera do zadań specjalnych:


Spontaniczne zapisy radości:


Napisy, podpisy i tylko Emilowi znane tajemnicze szyfry zatrzymane na opakowaniu po cukrze trzcinowym, starym katalogu, okładce gazety.
ALBUM się tworzy, kartek przybywa, część życia zapisuje.
Twórczo jest :)


 Oraz książki wcześniej opisane jako : HARMONIJKOWE lub DZIENNIKI

OPOWIEŚCI DZIWNEJ TREŚCI - EMILOWE ZIELNIKOWE

 NAKLEJANKI OPOWIADANKI, CZYLI INSTRUKCJA DZIEŁA SZTUKI

 POD NAPIĘCIEM

 NIE-CO-DZIENNIK

 CO-DZIENNIK

Zajrzyjcie do pozostałych uczestniczek projektu po inspiracje.

 

 

Share this:

, ,

CONVERSATION

18 komentarze:

  1. Świetne pomysły. Aż nie mam słów, żeby się zachwycać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nam miło!
      Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Wymiatacie! ;-)
    Szczególnie przypadły mi do gustu te wielkie cyfry trzymające się kawałeczkiem swego jestestwa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Te cyferki to było duże wyzwanie! Emil intensywnie się nimi zajmował gdy musiał iść spać ;)
      :)

      Usuń
  3. Płyciaki wymiatają, a płyciak żarłok jest the best! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ szczęśliwy będzie Emil mając tak pięknie opisane chwile swojego dzieciństwa! A co do odpadów kreatywnych - też ich mam sporo. Przydają mi się na zajęcia ( muzyczne), np. szeleszczące bibułki z pudełek po butach. Mąż jest już wyszkolony, żeby zapytać się przed wysunięciem kosza, czy przypadkiem "się nie przyda" :-) Dżunksik ma to też chyba we krwi - nie może się rozstać z rzeczami, które nawet ja skazałam już na śmietnik ;-)
    Bardzo podobała mi się księga z zapiskami Emila, jego tajnymi szyframi i tym, co mu w głowie siedzi. Zdaje się być bardzo zajętym dzieckiem i dobrze, że ma możliwość przelać nieco tych swoich spraw na papier ;-) Pozdrawiam. Miło było zajrzeć tu, jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmieciory bardzo twórczym materiałem są ! Dla nas ciekawszym niż "nowizny";) Nie da się inaczej w tym uczestniczyć jak rodzinnie :)
      Emil jest zajęty wiecznie, ciągle coś skręca, oblicza i przemyśliwuje ;) Czasami tylko widzę nogi w górze a i w tedy chyba zbiera myśli do mózgu :))
      Uściski dla rodzinki - do usłyszenia!

      Usuń
  5. Piękna księga drzew, inspirująca! A Płyciaki mega śmieszne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ... i powinniście założyć własne centrum sztuki dziecięco - współczesnej ( że tak się chyba powtórzę ... ;)) Emil ma niesamowitą wyobraźnię i zacięcie artystyczne ! Ciepło pozdrawiamy !

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam :) Płytki-opowieści, Księga Drzew (powstała też u nas w tym roku), codzienniki, nie-codzienniki, ech! To już poważna kolekcja minionych chwil i szczęścia :) Najbardziej intrygują mnie te wszystkie plany budowy różnych cudeniek, Milo chce "okienko do przesuwania takie jak ma Emil" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to najbardziej pod wpływem zdobytych materiałów takie historie się rozkręcają, ale czasami Emil ma potrzebę chwili i trzeba szukać sposobów ;)
      Okienko ze starego przesuwanego kalendarza biurowego mamy - takie niepozorne okienko a tyle radości :)

      Usuń
  8. Cudowne i radosne dziełka! W pełni podpisuję się pod wszystkim co powiedziałaś o "śmieciach na rozpałkę";) Jednak dokumentacja Waszych poczynań jest imponująca. Emil jest z pewnością szczęśliwym małym człowiekiem:) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że myślimy podobnie a propos śmieci - to takie twórcze tworzywo!
      Mam nadzieję, że Emil jest szczęśliwy, ale to chyba będzie mógł ocenić po latach :) Póki co, nie narzeka ;))
      Serdecznie pozdrawiamy!

      Usuń
  9. Znalazłam Waszego bloga całkiem niedawno i muszę przyznać, że to była miłość od pierwszego obejrzenia. Odpłynęłam... kraina niczym nieograniczonej wyobraźni, fantazji i zabawy... Gratuluję Emilowi takiego twórczego dzieciństwa. Często do Was zaglądam w poszukiwaniu inspiracji dla moich dzieciaków. :-) Ładujecie mi bateryjki swoimi pomysłami i działaniami :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...