PROJEKT KROPKA



Czarno-białe wzory, kontrastowe pola, geometryczne figury - to wszystko przyciąga i ćwiczy wzrok małego dziecka.
Nam, rodzicom, zależy na tym, aby nasze małe dziecko też ćwiczyło swój wzrok.
Sklepy dekoracyjne lub z ubrankami oferują mnóstwo tego typu przedmiotów, ale co zrobić, jeżeli nie stać mnie na spodenki za 100zł. ?
Odpowiedź mam we krwi :) Przekazała mi ją moja mama a jej moja babcia, a jej moja prababcia.
W trudnych czasach wojennych, powojennych i stanów wojennych nasze mamy, dzielnie sobie radziły, ubierając i ozdabiając rodzinę własnoręcznymi wytworami.
Robiły na drutach, szydełku, szyły [ moja babcia uczyła się przed wojną w technikum krawieckim ], ozdabiały wymyślnie ciasta, kleiły i szyły przebrania na bale, kompletowały eleganckie ubiory dla siebie lub ubierały dzieci zgodnie z modą "z zachodu " [ podstawą była do dziś wydawana "Burda"].
Te umiejętności przeszły w sposób naturalny na mnie. Obserwowałam babcię i mamę podczas szycia i naśladowałam ich czynności. Maszyna to moja ulubiona zabawka z dzieciństwa :)
Brakuje mi może ich cierpliwości, umiejętności wykańczania [ stara dobra przedwojenna szkoła ], dlatego chętniej przerabiam już gotowe ubrania niż szyję nowe.
Mając te podstawowe umiejętności można wiele zdziałać, na przykład: ubierając własne dzieci.
W przypadku Marcela, zależało mi na kontrastowych efektach, czarno-białych wzorach, takich, które Marcel chętnie by oglądał. Spodobał mi się motyw kropki i taki użyłam w projektach.
Zaczęłam od ubiorów:
Body [ zwykłe białe body ] ostemplowałam [ specjalne gąbkowe stemple do decoupagu - można kupić w Empiku ] w czarne kropki [ farbą akrylową, lub specjalną do tkanin - Empik , tubka wystarczy na wiele projektów ]. Po wyschnięciu trzeba materiał przeprasować.




Spodenki - uszyłam razem z mamą [ mama zrobiła wykrój ] z tkaniny kupionej w Ikei [ 20zł.za metr ]. Pokusiłyśmy się o spodenki dwuwarstwowe [ wew.jest miękka bawełna we wzory ].



Wzór skopiowałyśmy z gotowych spodenek [ odrysowując połowę kształtu ].


Materiał jednak jest zbyt sztywny do takich projektów, proponuję więc inny, bardziej miękki [ bierzemy długość spodenek ]. Nieskomplikowany krój i gumka w pasie - to szybki i prosty projekt.


Zajęłam się także uszyciem i ozdobą powłoczek na poduszki.
Duża - uszyta z tej samej tkaniny co spodenki, mała - gotowa biała powłoczka ozdobiona w ten sam sposób co body.


Jeszcze kaftanik, ozdobiony jak body z dodatkowym użyciem szablonów literek [ do kupienia w Empiku lub innym sklepie papierniczym ].


W trakcie szycia jest ozdoba, z pozostałego materiału w kropy.

Wykonałam też pamiątkowe zdjęcie "Pana Kropka" w przerobionej [ z naszytymi kropkami ] czapce i uszytej na warsztatach z G.Baczyńską pelerynie [ pożyczonej od Emila ] :)


Gdy dzisiaj dziecko, jak zwykle, obudziło się o 5 rano gotowe do zabawy, poduszki przyciągnęły wzrok na "długie" chwile, podczas których mama mogła dośnić kilka sennych motywów ;)


Share this:

, , , , , , ,

CONVERSATION

11 komentarze:

  1. kropki są świetne, żałuję że moje dzieci już za duże..ale może zrobimy koszulkę tak dla zabawy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zrobić też dla siebie [ mamy, taty ] :)

      Usuń
  2. a tak przy okazji, nie mam instagrama (spore problemy z jego założeniem mamy) ale chętnie odkupię obrus:) mój mail: k.kwasniewska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Iza, cudna robota i wpis wspomnieniowy, jak zwykle bardzo mi bliski w klimacie :))))
    Mam ten sam cenny "bagaż" od mamy i babci - burda, szycie, druty szydełko, przeróbki, ach! Aż mi się zachciało odkurzyć maszynę. Jeszcze trochę i bodziaki też odkurzymy <3
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna, ja wiedziałam, że ty też tak :))))
      Nasze bagaże to prawdziwy skarb!
      A bodziaki to dlatego że....? !
      Całusy!

      Usuń
  4. Bo będą potrzebne :)))
    Iza, to niesamowite, staję się kolekcjonerką tych naszych podobieństw, których wciąż przybywa - czy to w przeszłości i wspomnieniach, czy w naszych dzieciakach, czy też nowych doświadczeniach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak moje dziecięta małe się w coś wpatrywały to największe zaangażowanie zawsze widoczne było w próbie pochwycenia obserwowanego obiektu, było to dla mnie wprost niesamowite i pamiętam do dziś to charakterystyczne dla malutkich dzieci postękiwanie, sapanie i niesamowite minki - słowem ogromny zapał w próbie chwycenia rączką czegos tak interesującego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te malutkie dzieci tak dużo i szybko muszą się tak wiele nauczyć, ale im się to bardzo podoba!
      :)

      Usuń
  6. A ja nie umiem szyć i ci zazdraszczam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezwykle szykowny Marcel :) i ja patrzylam na babcie szyjaca (tez po szkole krawieckuej), a ostatnio w szkole pomagalam dzieciom robic kostiumy. Szyjac na maszynie myslalam caly dzien o babuni wlasnie, przypominalam sobie jej ruchy, gesty oraz nasze wspolne wytwory.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...