CO MA PIENIĄDZ DO PRZYGODY Z KSIĄŻKĄ ?



Pieniądze się zarabia, wydaje i tyle. Ale nie w przypadku siedmiolatka, ciekawego życia i zasad nim rządzących.
Taki Emil - mój syn zresztą, to potrafi ciągnąć temat pieniędzy miesiącami, może i nawet już latami.
Zaczęło się niewinnie od poznawania pieniędzy: ich nominałów, budowy, celu i sposobów  pozysku. Temat spodobał się i zaczął rozwijać twórczo: Emil sam "produkował" swoje banknoty, rysując na kartkach, używając techniki frotażu itp.


Wyprodukowane banknoty używał do zabawy w sklep. Dokupiłam też gotowe banknoty  dla dzieci. Przez zabawę, syn nauczył się szybko liczyć.
W trakcie "produkcji" pojawiły się pytania z zakresu matematyki: dodawanie, odejmowanie, dzielenie i najciekawsze - mnożenie ;)


Pierwsze kieszonkowe i "propozycje" pracy : podlanie trawnika u wujka, posprzątanie samochodu mamie, nauczyły Emila szacunku do pracy.
Godzinami przeliczał drobniaki, ćwicząc rachunki. Ciągle wymieniał darowane drobne na większe nominały. Do dzisiaj wciąż słyszę: "Wymienisz mi mamo pięć złotych ". Zebrane sumy czasami przelicza na dobra materialne, chętnie pożycza, ale największa frajdę sprawia Mu ich kolekcjonowanie.
Pojawiły się też inicjatywy zarobkowe : sklepy z przedmiotami [ przeważnie elektrycznymi ]



sprzedaż własnych obrazów



a ostatnio, połączony z dbaniem o środowisko - wątek pozysku metali z odpadów i ich sprzedaż.



Od dwóch tygodni, Emil rozkręca wszystkie dostępne części elektrotechniczne i pozyskuje z nich miedziany drut, stalowe lub aluminiowe części.


Wszystko segreguje za pomocą magnesu [ aluminium magnes nie przyciąga ]. Odzyskane metale waży i przelicza na pieniądze. Nie są to obłędne sumy, ale pracy tej i zabawie jednocześnie, towarzyszą wielkie emocje i mnóstwo ciekawych pytań, na które nie zawsze znam odpowiedź :)
Temat pieniędzy wciąż się rozwija, Emil ciągle mnie zaskakuje pytaniami i pomysłami z ich udziałem . A jaki związek mają pieniądze z książką i projektem, w którym bierzemy udział ?
Ten związek to "Poczet królów i książąt polskich Jana Matejki " [Świat Książki 1998r.]
Portrety królów na banknotach to konkretni władcy Polski, których Emil zapragnął poznać.


Oglądamy więc banknoty i czytamy dzieje władców Polski, którzy dumnie zdobią środek płatniczy w naszym kraju. Język książki może zbyt trudny jak dla siedmiolatka, streszczam, podając najważniejsze, najciekawsze wydarzenia z życia ludzi, kształtujących dzieje kraju.


Dodatkowym a może i najważniejszym atutem są ilustracje Jana Matejki.
Patrząc na portrety władców wyobrażamy sobie jakimi byli ludźmi. Jaki charakter krył się w postawnym wąsaczu, czy "kędzierzawym" młodzieńcu, co przedstawiają symbole towarzyszące postaciom, jak wyglądały żony - królowe i dlaczego nie mogły rządzić Państwem oraz wiele innych pytań. Sama chętnie wczytuję się w opisy a pięknie wydana książka zachęca do jej wertowania.
Wiem, że to nie koniec pytań związanych z banknotami a temat będzie się rozwijał, Emil przekonał mnie, że pieniądze to nie tylko zapłacone rachunki ;)

Post powstał w ramach projektu  PRZYGODY Z KSIĄŻKĄ.
Zajrzyjcie do pozostałych uczestniczek projektu po inspiracje.

 

Share this:

, , , ,

CONVERSATION

14 komentarze:

  1. Super! Super! Pokaż Emilowi film (może uda się go gdzieś znaleźć - ja widziałam na TVP Kultura) o twórcy polskich banknotów: https://www.youtube.com/watch?v=d9jena_x-Gw I uwaga! Banknot 500 zł też jest zaprojektowany i miał być w produkcji, ale jednak się rozmyślono. Jest na nim wizerunek królowej Jadwigi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te nasze dzieci są niesamowite!!!! Potrafią połączyć tak różne zdawałoby się rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super!!!! Moja mala (5lat) zaczela dostawac kieszonkowe I teraz pieniadze to tez temat, ktory bardzo ja interesuje :) Emil jestes swietny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Pieniądze to świetny materiał do nauki!
      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  4. Ten wpis to wspaniała, wielowątkowa opowieść! Zaczytałam się, z wielkim uznaniem dla sprytu, ciekawości i pomysłowości Emila :) Pamiętam jak namiętnie wytwarzałam banknoty jako dziecko, kopie tych peerelowskich wizerunków, do zabaw w sklep. Milo też zbiera na swój cel i przelicza, to jest takie fajne u dzieciaków!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uświadomiłam sobie [ po Twoim wpisie ] że ja [ kurcze ] w ogóle nie zbierałam pieniędzy i nie rysowałam ich nawet - jak mogłam ;)) Już wtedy ciekawsze były dla mnie śmiecie na wysypisku ;)) No cóż - dobrze że Emil poszedł inną drogą :)
      Dzieci tak twórczo traktują pieniądze. Oby to trwało jak najdłużej...

      Usuń
  5. Ależ masz mądrego synka i do tego bardzo dbającego o środowisko. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Emil jest fascynujaca osobowosvia. Fajnie, ze pozwalasz mu sie tak rozwijac. Czolko!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że takimi banknotami nie można płacić za książki:) Porfel by się ucieszył:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na książki to trzeba mieć worek pieniędzy - niestety...

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...