DZIECKO PTAK




Od kilkunastu dni, rozbrzmiewa nasza ulubiona muzyka za oknem - ptasi śpiew.
Cudownie jest znowu usłyszeć rozmowę ptaków.
Siadamy z Emilem na ławce w lesie i wsłuchujemy się w ptasie odgłosy, tak miłe dla ucha.
Często nie zauważamy naszych ptasich przyjaciół a one żyją obok nas i delikatnie nas o tym informują.
Może warto zwrócić na nie naszą większą uwagę.
Myślałam o tym, jak przybliżyć życie ptaków Emilowi za pomocą twórczej zabawy.
I zaproponowałam taki warsztat:
W internecie znalazłam stronę z fotografiami i odgłosami różnych gatunków ptaków. Link. 


Z zaciekawieniem oglądaliśmy i słuchaliśmy różnych przedstawicieli ptasiego świata. Znane odgłosy przybierały postać konkretnych ptaków, czasami o zaskakującym wyglądzie i nazwie. Emil próbował naśladować odgłosy.
Po sporej dawce ptasiej prezentacji przeszliśmy do pracowni.
Zadałam Emilowi pytanie: jakim ptaszkiem mógłbyś być i jak byś wyglądał jako ptaszek?
Zaproponowałam, aby na początek, pomalował swoją twarz [ kredkami do twarzy ] na wzór ptasiej.



Pojawił się czarny "dzióbek" zamiast nosa, żółte i czarne piórka.
Włosy także przybrały ptasi czubeczek z białymi i niebieskimi piórkami.
Przyszła kolej na skrzydła:
Razem z tatą Emila, obmyśliliśmy szablon, który tata odrysował i wyciął z tektury falistej. W dwóch miejscach przewlekliśmy druciki kreatywne.
Jeszcze przymiarka i skrzydełka były gotowe do dekoracji.


Postanowiliśmy zrobić niebieskie skrzydła z naciętych pasków bibuły.


 Trzy odcienie niebieskiego ozdobiły skrzydła.


Skrzydła były gotowe i Emil do ich założenia również.
Tata zawinął druciki wokół rąk aby skrzydełka były dobrze umocowane.
Z trudem udało mi się wykonać kilka zdjęć w domu.



Emil wybiegł z wielkim frrruuuu z domu, prosto do lasu.



Biegał radośnie, machając skrzydełkami i świergolił ile sił.
Chciał śpiewać jak ptaszek "Piecuszek", ale ostatecznie stał się EMILIKIEM NIEBIESKIM.
Czułam, że te niebieskie skrzydła naprawdę "dodały Mu skrzydeł"!



Długo trwała radosna gonitwa po lesie aż przyszedł zmrok i wygonił niebieskiego ptaszka do domu.
Zastanawiałam się, czy Emil przypadkiem nie zamówi na kolację muszki lub coś podobnego ;)
Niebieskie skrzydełka zawisły na poręczy schodów, gotowe do przypięcia w każdej chwili a Emil zasnął słodko przy ptasiej muzyce.





Share this:

, , , ,

CONVERSATION

9 komentarze:

  1. Jak rajski ptak :-) imponujące skrzydła!

    OdpowiedzUsuń
  2. ekstra! zdjęcia w lesie powalają!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzę na zdjęcia i widzę jak Emil bardzo się zmienił przez ten rok.
      Pozdrowienia dziewczyny!

      Usuń
  3. Niesamowita Przygoda ! I te kolory... !!! Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była zabawa i działo się :)
      Pozdrawiamy!!!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...