SKARBY EMILA



To taki wpis przypominający, o nigdy nie słabnącej i nasilającej się coraz mocniej pasji Emila.
Gdy niemowlęciem był, już rozkręcał z ciekawością pierwsze urządzenia elektryczne. Mama wyszukiwała na wyprzedażach i zwoziła tony urządzeń elektrotechnicznych, które migiem zamieniały się w kupki śrubek, kabli i innych dziwnych przedmiotów. Ze złomu przywoziłam stare maszyny, magnetofony, telewizory, komputery i inne skarby .
Czasami bawiliśmy się w twórczy recycling, ale najczęściej Emilowi sprawiało radość samo rozkręcanie, poznawanie budowy i zasad działania urządzeń elektrotechnicznych.
Można powiedzieć ze dzisiaj ten etap mamy za sobą. Emil już tak nie rozkręca, ale skupił się na budowie.
Po okiem taty doskonali techniczne umiejętności i poszerza wiedzę na temat elektrotechniki, fizyki, chemii. Zasypuje nas najróżniejszymi pytaniami, na niektóre nawet filozofowie nie znają odpowiedzi :)
Konstruuje, łączy, podłącza i cieszy się z efektów.



Ciągle wymyśla nowe projekty i nie daje za wygraną, gdy coś nie może zrobić.


Po podłodze fruwają kartki z narysowanymi schematami połączeń lub zapisów dźwiękowo-elektrycznych.



Pokój Emila to jedno wielkie laboratorium elektrotechniki [ czasami ciężko przez niego przejść ].
W związku z tym, prezenty też są "w temacie".
Niedawno, na urodziny otrzymał od wujka i cioci całą torbę elektrycznych półproduktów: przewody, przełączniki, żarówki, kostki, "próbówkę" i inne gadżety.
Podobno pan w sklepie był mocno przejęty doborem akcesoriów :)

Dodaj napis
Szybko wykorzystał prezent, tworząc układ zasilany baterią [ nawet spinacze do kabli sam przybił ].



W prezencie otrzymał też starą kamerę.
Tata przywozi synowi najróżniejsze, niepotrzebne już, ale działające urządzenia z pracy [ tablety, wentylatory od komputera, wzmacniacze, głośniki ].
Ja wynajduję podobne skarby przy każdej wizycie na wyprzedażach, czasami otrzymujemy je za darmo od miłych właścicieli, którzy widzą pasję Emila.
Z okazji "Dnia dziecka", zgodnie z prośbą, potomek otrzymał dynamo i lampkę do roweru - już ją podłączył.
Cieszy nas bardzo taka pasja Emila, widzimy ile radości i satysfakcji daje mu to zajęcie. Nie zmuszamy, nie zakazujemy [ no, może tylko przestrzegamy w przypadku zbyt śmiałych zamiarów ]. Emil pracuje ze wzmacniaczem lub baterią, niebezpieczeństwo porażenia prądem jest znikome, ufamy Mu i wiemy, że Emil wie.
Często takie dziecięce pasje przeradzają się w dorosłe zawody.
Nie wiemy, czy ona przetrwa, ale wspieramy ją i pielęgnujemy jak umiemy.

Niech prąd zawsze będzie u Was w domu !

A tutaj mały pokaz:

Share this:

, , ,

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. Sporo twórczej nauki, która nie poszła w las :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie w różne strony, ale na pewno nie w las ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. My czasami umieramy z wrażenia, jakie Emil ma pomysły w związku z elektrotechniką ;)

      Usuń
    2. zdradzicie jakie dokładnie części będą nam potrzebne żeby spróbować zrobić coś takiego ?
      super sprawa, widac że Emil to kocha, chyba tak juz zostanie

      Usuń
    3. Na początek może bateria, przewody i jakiś silniczek wentylator z komputera, żarówka :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...